Pogoda

18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

przejdź do strony zabierz mnie stąd

20.02.2016 18:09

Chłopaki, chwalcie nas!

Zróbcie nam dobrze. Słowami.

foto: East News

Chwalona kobieta to lepsza kochanka. To argument dla zainteresowanych. Troskliwszym panom powiem, że dziewczyny czekają na wasze pełne docenienia czułe klepnięcie po tyłku i dobre słowo. Nie lubimy się do tego przyznawać, więc pewnie nie macie o tym pojęcia. Ale tak, zależy nam, żebyście docenili nasze umiejętności w łóżku. Bardziej, niż myślicie.

Pamiętacie, kto w szkole wytrwale starał się o najlepsze oceny? Kto ładnie prowadził zeszyty i odrabiał wszystkie prace domowe? Uczennice z pierwszych rzędów! To nam zostaje. Dziewczyny są ambitne. Chcą być prymuskami także w seksie. Za bardzo się staramy?

Seksmisja

O kobiecych obowiązkach nie daje nam zresztą zapomnieć internet i damskie magazyny. Czy w każdym numerze męskiego pisma jest kilka wielostronnicowych artykułów opisujących techniki zadowolenia kobiety w łóżku? Jak ją zaskoczyć na tysiąc sposobów, nowe sposoby na pieszczenie jej stóp, pach i brzucha? Nie. A my możemy co miesiąc przeczytać setki takich rad dotyczących facetów. Widzę je na okładach w kiosku. Włączam Facebooka i wyskakują mi dziesiątki linków do tekstów o tym, jak zadbać o faceta, jak stać się mistrzynią w robieniu laski, co robić, czego robić nie wolno, nowe pozycje i inne pomysły.

Dlaczego jest tego tyle? Bo jest popyt. Dziewczyny są ciekawe i naprawdę zakładają, że człowiek uczy się całe życie. Więc ktoś założył, że naszą misją ma być zadowolenie faceta. W sumie czemu nie. Tylko doceńcie nas panowie. I nie przyjmujcie wszystkiego biernie, zrewanżujcie się.

Jaka to melodia

Mój facet gra w zespole. Zaczęło się od tego, że wylądowaliśmy w łóżku. Tego wieczoru, kiedy się poznaliśmy. Nie mogliśmy się powstrzymać. Trochę wypiliśmy. Szpanowałam różnymi sztuczkami z palcem i tak dalej, chyba mu się podobało. A i tak założyłam oczywiście, że nic z tego nie będzie. Bo jestem za łatwa. On niby nie? Ale to ja się tłumaczyłam: że pierwszy raz mi się to zdarza, że nie jestem taka. Cała ta kłamliwa śpiewka grzecznej dziewczynki.

Ocenzurowałam się, powiedziałam mu to, co uznałam, że chce usłyszeć. Więc wyobraź sobie jaka byłam zaskoczona, kiedy odezwał się po paru dniach z zaproszeniem na randkę. Po prostu, dobrze nam było w łóżku, dobrze się gadało, więc po co urywać wszystko po jednej nocy? Tak mi potem powiedział. Bardzo mi się podobają taki luz i klasa u faceta. I niestety ciągle zaskakują – mówi Patrycja.

Dlatego cieszę się, że nam wyszło. On ciągle docenia moje umiejętności, wysyła smsy, że czeka wieczorem na mnie, że jest napalony na moje usta, chce mnie obmacywać i mogę zrobić z nim, co chcę. To fajne, że nie jest to lista życzeń: oral, striptiz i zakończenie jak z produkcji dla dorosłych. Tylko faktycznie zwraca uwagę, co ja lubię. Bezcenne! Tym bardziej, że w łóżku jest naprawdę dobry. Lekko agresywny, bierze sobie to, na co ma ochotę. Uwielbiam jak posuwa mnie od tyłu, łapiąc przy tym mocno za biodra. Lubię czuć, że mam w domu samca. Przy tym na szczęście celebruje grę wstępną. Jakby droczył się z moim ciałem, grał jakąś melodię. Tak to odbieram.

Jak na razie zero rutyny. W końcu to artysta. Nie wiem, skąd wziął się ten mit, że muzycy są egoistami w łóżku. Sama kiedyś tak myślałam. Przeciwnie, oni uwielbiają dawać i trochę też się popisywać, żeby dobrze wypaść przed partnerką. Nic, tylko korzystać.

Zły dotyk

- Nie kupuję facetów, którzy idą z kobietą do łóżka, a potem wyrażają się o niej źle, bo poszła z nimi do łóżka. To nielogiczne. Raz, że chyba nisko się cenią, skoro zakładają, że laska która ich wybrała zrobiła głupio. A po drugie jadą prosto na czołówkę. Skoro seks z nimi jest ich zdaniem niefajny, to po co go powtarzać i jeszcze narażać się na krytykę? Dla mnie to przejaw bufonady i dresiarstwa.

To jakby laska, która – powiedzmy – lubi kwiaty, lekceważyła faceta od momentu ich otrzymania. Więcej ich nie kupi i tyle. Sorry za łopatologię, ale próbuje jakoś to zrozumieć. Jestem singielką i taka postawa facetów psuje mi zabawę. Myślę, że bzykałabym się częściej, gdyby nie to ciągłe ocenianie kobiet. Nawet teraz, kiedy z tobą rozmawiam, proszę, żebyś zmieniła mi imię w tekście  – śmieje się Olga.

- Jednorazowe przygody są mimo wszystko świetnym materiałem treningowym. Próbuję nowych rzeczy, eksperymentuję, czasem podpatruję pornosy. Jak nie wyjdzie, to zawsze można się więcej nie spotkać i tyle. Ale zwykle jest odwrotnie: większość facetów jest cudowna, wie, jak zadbać o kobietę. Niedawno byłam z gościem, który zamiast typowego błagania mnie o zrobienie loda, sam przejął inicjatywę i zajął się mną. Chłopak ma wprawę, naprawdę umie to robić. Czy może być lepsze docenienie kobiecości?

Tagi: #18+ #Aleksandra Różdżyńska