Pogoda

18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

przejdź do strony zabierz mnie stąd

28.05.2016 17:14

Dziewczyny świntuszą

Jak kobiety rozmawiają o seksie, kiedy mężczyźni nie słuchają?

Dziewczyny świntuszą
foto: materiały prasowe

Największy męski mit: dziewczyny mówią o seksie tylko elegancko. Gadają - i to ostrzej, niż faceci. Bardziej konkretnie, ze szczegółami. O cipkach, cyckach, najwygodniejszych pozycjach w łóżku i najlepszych sposobach na seks oralny. Lubimy dosadnie omówić temat.

PlayStation

- Oni po godzinach grają sobie w domu na PlayStation 4 albo wychodzą na te ich ostre męskie wieczory, na których podbijają miasto i nigdy nie opowiadają swoim kobietom co się tam działo. Chronią niewinne niewiasty przed niegrzecznym męskim światem – uśmiecha się Zuzia. - I to jest słodkie, kochani są w tym. Ale zawsze trochę mnie bawi, że zakładają, że my w tym samym czasie nie bawimy się podobnie. Przecież nie rozmawiamy w dziewczyńskim gronie tylko o robieniu na drutach i praniu. Jeśli już, to bardziej o nocnych haftach i robótkach ręcznych...

Duży przebieg

I nie jest to chyba znak czasu – kobiety zawsze miały swoje tematy. Może polega to na tym, że w ogóle zwykle więcej gadają? A tu jest okazja, żeby poruszyć sprawy, o których nie mówi się przy rodzinnym obiadku. - Policzmy, ilu miałam – zaczyna wątek Weronika. - Zaczęłam w połowie liceum, ale wtedy był głównie Kuba, z małymi wyjątkami w momentach, kiedy się rozstawaliśmy. Potem wakacje po maturze, imprezy – zależało mi, żeby zobaczyć jak to jest z różnymi kolesiami - więc kilku doszło do licznika. Na studiach i w pierwszych latach pracy często budziłam się nie w swoim łóżku. Świetnie to wspominam. Bzykanie się z wieloma osobami totalnie otwiera na świat. Cenne tym bardziej, że mogłam wszystko omówić z koleżankami. Potem poznałam mojego męża i kompletnie nie ciągnie mnie do innych facetów. Chyba dlatego, że na maksa się wyszumiałam. Nie rozmawiamy o tym z Pawłem, ale mam wrażenie, że mam większy przebieg od niego.

Kino niemoralnego pokoju

- Ja nie umiem policzyć, na pewno o kimś zapomnę. Zresztą, pytanie co liczy się jako seks: tylko stosunek czy też rozbieranki. A oral? Sama widzisz, nie da się powiedzieć jednoznacznie – odpowiada Basia. - Czytałam w jakimś pseudofeministycznym pisemku, że najtrudniejsza towarzysko sytuacja dla kobiety to taka, gdy nagle znajduje się w pomieszczeniu z dwoma facetami, z którymi spała i tylko ona o tym wie. Że można o tym nakręcić film. Pensjonarskie problemy grzecznych dziewczynek. A co, jeśli jestem na domówce i połowa mężczyzn to moim byli kochankowie? I z prawie każdym się kumpluję? Mam być dumna czy strzelić sobie w łeb? To jakieś teoretyczne rozważania. Chyba nikt, kto naprawdę to robi, aż tak się tym nie przejmuje.

Argentyńska lekcja

To jest właśnie fajne: brak cenzury i wzajemnego oceniania – co ma czasem miejsce, kiedy do rozmowy o damskich przygodach włączają się mężczyźni. Dziwicie się, że nie chcemy gadać przy was, panowie? - To była międzynarodowa konferencja w Warszawie. I oczywiście afterparty, na którym poznałam Argentyńczyka. Od razu wpadł mi w oko. Na następny wieczór zaprosił mnie do swojego pokoju. Miałam opory, ale myślę sobie: raz się żyje – opowiada Ania. - I nie żałuję. Napiliśmy się wina i przeszliśmy do seksu. Jednego z najlepszych w moim życiu! Na pewno najostrzejszego. Nie wiem jak to wytrzymałam, ale bawiliśmy się prawie do rana. Może przez świadomość, że mamy mało czasu, bo on zaraz wyjeżdża. Następnego dnia ledwo się ruszałam, dosłownie. Chodziłam jak kaczka, nie mogłam złączyć nóg. Tłumaczyłam szefowi, że to kontuzja na siłowni. Gdyby wiedział, że spowodował ją ten miły pan z argentyńskiej firmy telekomunikacyjnej, z którym rozmawiał podczas lunchu...

Rozmowy niekontrolowane

W zaufanym gronie o seksie mówi się znacznie więcej niż o ciuchach, zakupach i dzieciach. Każda dziewczyna, którą mijacie na ulicy albo w biurowym korytarzu - nawet najbardziej niepozorna - ma swoją pikantną historię. Często mocniejszą, niż te na pierwszy rzut oka wyzwolone laski. - Babskie rozmowy są najlepsze, szczególnie te, gdzie nie trzeba się kontrolować, bo wiesz, że nic nie wyjdzie poza określone towarzystwo. Nawet informacja o zdradzie albo jakimś niecnym uczynku. Wtedy każda bez oporów rzuca mięso na stół, opowiada o swojej przygodzie – dodaje Ania. - Nigdy nie chodzi o obgadanie kogoś, jakiegoś faceta – to robi się mniej dyskretnie. Raczej o wymianę doświadczeń. Zawsze coś z tego wynoszę dla siebie. Dziewczyny zachęcają do spróbowania nowych rzeczy. Radzą jak poradzić sobie z różnymi niefajnymi sytuacjami w łóżku. Dzięki temu unikam tych mało seksownych rozmów o seksie z chłopakiem – wiem jak je ominąć i i tak pokazać mu, czego chcę. Chyba jest mi za to wdzięczny. Wiem też, że inne pary mają swoje „dziwactwa”, że to ok mieć ochotę na coś nietypowego. Że używają gadżetów albo zdarza im się zaprosić do łóżka kogoś trzeciego. Czy może być lepsza zachęta do figli z moim facetem?

Aleksandra Różdżyńska
Tagi: #18+ #Aleksandra Różdżyńska