Pogoda

18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

przejdź do strony zabierz mnie stąd

02.04.2016 21:50

Jak poznać, że nieznajoma jest napalona?

Zapytałam o to nie speców od języka ciała, tylko samych dziewczyn. Oto nasz erotyczny przewodnik barowy.

foto: East News

Zawsze chciałam, żeby ktoś mi powiedział po czym poznać, że podobam się facetowi. Dla dziewczyn wcale nie jest to oczywiste. Szczególnie, że zwykle chodzi o takiego, który wpadł nam w oko, więc denerwujemy się, zachowujemy chaotycznie i zamiast wypaść dobrze, pokazujemy najgorszą wersję siebie. Ale to też jest znak. Jeśli kobieta miota się w prostej rozmowie, nieskładnie odpowiada na najprostsze pytania – macie ją! Myślami jest już w sypialni.

Ułamek tarcia

Dlatego doceniamy, że mężczyzna panuje nad sytuacją. - Faktycznie chłopaki mogą być trochę pogubieni. Mają zaczynać rozmowę, podrywać, a nie wiedzą tak naprawdę, czy ma to sens. Czy dziewczyna daje mu szansę czy jest tylko miła. Jeśli to drugie, tracą czas i energię. Ja ich rozumiem. Też bym chciała wiedzieć na czym stoję. Albo obok kogo – żartuje Dorota.

- Pewne rzeczy są jasne: na przykład gdy dotykam go w jakikolwiek sposób – niby przypadkiem - rozmawiając z nim. Ale prawda jest taka, że zwykle się na to nie odważam, nawet, jeśli mam ochotę. W ogóle, kiedy koleś mi się podoba, jestem mentalnie sparaliżowana i często nie robię zupełnie nic. Wręcz gapię się w inną stronę kiedy on na mnie patrzy! Działam na swoją niekorzyść, wiem. Ale niech to faceta nie zniechęca. Kiedy dziewczyna ucieka wzrokiem w momencie gdy na nią spojrzy - robi to, bo właśnie o nim fantazjowała.

Uśmiech Mony Lizy

- A ja właśnie patrzę – mówi Jagoda - Najgorsze, co chłopak może wtedy zrobić, to odwrócić wzrok. Po tym poznaję, że ma jaja: patrzy na mnie, nie udając, że zainteresowała go jakaś plama na suficie. Czasem rzeczywiście nie wytrzymuję siły jego wzroku i uciekam oczami na chwilę – ale o to właśnie chodzi. Nie zawstydzi mnie przecież gość, który mi się nie podoba. Więc jest to rodzaj komplementu.

Onieśmiela mnie też śmiech – głupio mi się jako pierwszej uśmiechnąć do faceta. Od liceum mam z tym problem. Mogę zagadać pod jakimś pretekstem, ale się nie uśmiechnę. Nie wiem, jak wtedy wyglądam, czy nie szczerzę się jak klaun albo nie krzywię tajemniczo jak Mona Lisa. No i chyba nie chcę wykładać kart na stół, czekam, żeby to facet zaryzykował. Stara szkoła, ale ciągle podnieca najbardziej.

Rąbek u spódnicy

- Te mity o lubieżnym oblizywaniu łyżeczki od kawy, lizaniu lizaka albo zagryzaniu warg patrząc mu w oczy... To pobożne życzenia – śmieje się Wera. - Kto to tak naprawdę robi? Dziewczyny w teledyskach Aerosmith? Jeśli facet będzie na to czekał, nigdy nie znajdzie dziewczyny do łóżka. Bo fajna raczej nie pozwoli sobie publicznie na taką tandetę. Chętnie za to spontanicznie odsłoni trochę ciała: opadnie jej ramiączko bluzki pokazując obojczyki i dekolt albo usiądzie tak, że lekko zadarta spódnica ładnie wyeksponuje udo. To mój ulubiony numer i myślę, że działa.

Bliżej

Nie jest tak, że jesteśmy bierne. Po prostu działamy dyskretnie. - Kiedy mam na chłopaka ochotę, przede wszystkim ułatwiam mu zadanie. Jestem blisko niego, w jego zasięgu. Nie musi mnie szukać. Mogłabym siedzieć ze znajomi w innej części klubu. Jeśli zobaczy mnie obok siebie kilka razy w ciągu wieczoru - to nie przypadek – dodaje Wera.

- W ogóle, zwykle kiedy stoję koło nieznajomego bardzo blisko, przeszkadza mi to. Wiesz, w autobusie, w sklepie. Więc tym bardziej, jeśli przy barze stoimy z kolesiem kilkanaście centymetrów do siebie i ja się nie odsuwam, może być pewien, że podoba mi się fizycznie i mam na niego ochotę, tu i teraz.

Seksmisja

- Nigdy w życiu nie widziałam laski kręcącej włosy na palcu – a piszą o tym we wszystkich poradnikach uwodzenia. Ale może nie do mnie są takie sztuczki kierowane – chichocze Justyna. - Napisz, że facet, z którym chciałabym pójść dalej, niż tylko gadka przy barze, ma u mnie taryfę ulgową: śmieję się ze wszystkich jego dowcipów i tak dalej. Wprowadzam też do rozmowy kontekst seksualny: przytaczam jakąś historię o wyczynach erotycznych, którą usłyszałam w telewizji, robię dwuznaczne żarty. Jeśli on to podchwyci, zapominam o koleżankach i innych ludziach w knajpie. Widzę już tylko jego. I wiem, że skończy się to wspólnym śniadaniem.

Lustro barowe

Zwróćcie uwagę czy wasza obecność mobilizuje dziewczynę do jakiejś aktywności. Owszem, może to wyglądać zabawnie. - Kiedy widzę faceta, który na mnie działa, chcę przy nim dobrze wypaść.  Uciekam szybko do łazienki, żeby przypudrować nosek. Przy stoliku poprawiam włosy, ciuchy – wszystko, co mogę bez lustra. Jeśli robię to co chwilę – znaczy, że chcę być pewna, że mu się spodobam. Więc jeśli on widzi takie powtarzające się czynności – niech wie, że o coś mi chodzi.

Czytałam też, że świetnie działa mirroring, czyli wykonywanie tych samych ruchów co partner. Musisz być jak jego lustrzane odbicie, robić to, co on. Podobno druga osoba nieświadomie odbiera to jako coś pozytywnego - tłumaczy Ola. - Można mnie w ten sposób sprawdzić: jeśli facet wykona nagle jakiś nietypowy ruch i ja powtórzę po nim coś podobnego, mimo że to nielogiczne – jestem jego! Możemy brać taksę i jechać razem do domu. Zabawa w synchronizację ciał dopiero się zaczęła.

Tagi: #18+ #Aleksandra Różdżyńska