Pogoda

18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

przejdź do strony zabierz mnie stąd

04.12.2015 11:21

Majtki na scenie, czyli co podnieca kobiety w rockmanach

Puścić się z fajnym muzykiem to nie taki obciach, jak puścić się z byle kolesiem z wesela. To prestiż - mówi zawsze moja koleżanka.

Majtki na scenie, czyli co podnieca kobiety w rockmanach
foto: East News

I faktycznie, after ze Snoop Doggiem może być bardzo fotogeniczny. Nie mówiąc o zazdrości koleżanek, jak przypuszczam.

- Taki Slash, zobacz go sobie na scenie. Gitarę trzyma jak kobietę. Wielkimi wytatuowanymi łapskami na poziomie wypiętej miednicy. Płynnie się rusza. I robi przy tym miny jak w dobrym pornosie. Nie można winić kobiet, że mają mokre majtki. To biologia. Muzycy w ogóle dość swobodnie ruszają biodrami, nawet poza sceną, zauważyłaś? – pyta moja znajoma Sonia.

Mężczyzna w masce

To jest magia sceny. Założę się, że ten sam facet spotkany w stołówce albo supermarkecie, nie zrobiłby na dziewczynie takiego wrażenia jak za mikrofonem. - Po pierwsze, rockowcy są mniej lub bardziej - ale jednak jakoś znani, nawet jeśli tylko w grupie swoich przyjaciół. Ludzie podziwiają ich na scenie, więc kobiety na nich lecą, bo lubią facetów z pozycją. Nawet, jeśli nie są przystojni, sprawiają takie wrażenie.

Z natury niedostępni, stanowią wyzwanie dla ambitnych lasek. I są artystami. Więc istnieje domniemanie wrażliwości - skoro słyszą w głowie nutę, skoro ludzie chcą ich słuchać. Cała gama męskich zalet. Dobrze by było, żeby do tego robili jeszcze dobrą muzykę, bo to nie jest takie oczywiste – śmieje się Weronika. - Ale zazwyczaj to osobowości, bo żeby założyć zespół trzeba mieć silny charakter i charyzmę. Mówimy tu o wokalistach, oni chyba mają najlepsze rozdanie.

Zresztą widziałam ostatnio taką zabawną ikonografikę. Wokalista i obok przydzielone mu w tabelce cztery dziewczynki. Basista – jedna panna. A przy klawiszowcu – trzy koty. Mimo to mam wrażenie, że większość ludzi muzyki nie jest nastawiona na podziw. Daft Punk na przykład występuje w maskach. Chodzi o granie. Muszą coś z siebie wyrzucić. Wybacz dosłowność, ale czy nie to robią faceci w łóżku?

Palcówka

- Te sprawne paluszki, które tak szybko poruszają się po strunach gitary. Od razu myślę o seksie. Przecież obok fiuta palce to najmocniejszy męski atut – nakręca się Anka. - Ale i tak najbardziej kręcą mnie perkusiści. Mają najwięcej energii. Muszą być silni, żeby walić tymi swoimi pałami w talerze. Wrodzone wyczucie rytmu. Pewnie ich kobiety znajdują dla tego zastosowanie. Zresztą, oni są zawsze trochę z tyłu, mniej widoczni, nie mają parcia na szkło. Dla mnie to klasa. Taki spokojny, męski typ. Nie przegaduje spraw. Mój znajomy jest perkusistą i kiedyś w czasie rozmowy zaczął nagle wystukiwać jakiś utwór na moim udzie. Chciał na pupie, ale nie posunęłam się tak daleko. Nie wiem, czy bym się upilnowała.

Samotny wilk

Dziewczyny uwielbiają być księżniczkami i szybko przyzwyczajamy się do tego, że facet nas obskakuje. - Ale nie muzyk – on ma swój świat, pasję, do której nie mamy dostępu. I to nas oczywiście pociąga. Jak jest znany, to jeździ z koncertami i nie ma go w domu. Jak nie, zamyka się w pokoju i godzinami próbuje, miksuje i tak dalej. Dziewczyna zastanawia się: „dlaczego nie zajmuje się mną?” – twierdzi moja koleżanka. Nie do końca może się z nią zgadzam, ale rozumiem. Bo fakt. Jeśli zamiast browara z kolegami albo leżenia plackiem przed telewizorem, ktoś wybiera grę, zawsze zapunktuje.

- To działa zresztą nie tylko kiedy jest się muzykiem. Każdy facet z pasją mnie podnieca – dodaje Sonia. - Kiedy jeszcze śpiewa albo pogwizduje przy goleniu lub pod prysznicem, ścina mnie z nóg. Nie wiem o co chodzi, co to za mechanizm. Może mój tata tak robił? Lubię też, jak codziennie wysyła mi na chacie link do fajnego kawałka, którego nie znałam. Najlepiej, jeśli tekst jest znaczący. Odczytuję to jako sygnał i jest zabawa. Zabranie kobiety na koncert też jest sexy. Nie kolejna impreza, tylko właśnie granie na żywo. To się zapamiętuje.

Bzyknij mnie

Muzyka to oczywiście nie tylko płyty i koncerty, ale cała ta otoczka. - Po graniu zwykle jest bania, alkohol, koks i tak dalej. Fantazja i niespożyte siły. Zawsze ktoś zespołom stawia, więc kiedy dziewczyna wkręci się na imprezę, to też się załapuje. Będąc z muzykiem choćby chwilę, ocierasz się o wielki świat. Nawet dosłownie. Następnego dnia facet jest w innym mieście, jak marynarz. Więc ma się świadomość, że to zabawa na jedną noc – śmieje się Anka. - A te laski, co rzucają bieliznę na scenę – to jest jak wołanie: dotknij mnie, bzyknij mnie! W najbardziej dosłownym wydaniu. Dają chłopcom coś, co przed chwilą dotykało ich tyłka, na czym być może są jakieś płyny ustrojowe. To jak ruja, królestwo zwierząt.

Aleksandra Różdżyńska
Tagi: #18+ #Aleksandra Różdżyńska