Pogoda

18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

przejdź do strony zabierz mnie stąd

26.02.2016 13:08

Najśmieszniejsze męskie teksty w łóżku

Wcale nie wulgarne pyskówki. Najgorsze są dobre rady i frazesy. Jakie konkretnie?

foto: East News

- Nie martw się. Większość kobiet, z którymi spałem, nie miała orgazmów – usłyszałam po nieudanym seksie z nowym gościem. Naprawdę? Coś łączy te wszystkie przypadki, pomyślałam – TWOJA OSOBA. Gość był maksymalnie skupiony na sobie. Tak po prostu, przyjął sytuację jako coś naturalnego: ja mam orgazm, a co do ciebie dziewczyno, radź se sama. I poszedł na papierosa – wkurza się Dorota. - Ale dałam mu drugą szansę. Znajomość zakończyła się krótko później, kiedy w czasie pogawędki przy piwie stwierdził, że damskie szczytowanie to ewolucyjne wynaturzenie. „Tak naprawdę do zapłodnienia potrzebny jest męski orgazm i tylko on się liczy” - przemawiał głośno dumny ze swojej przenikliwości.

Wywiad z wampirem

W ogóle, ankietowanie i wypytywanie kobiety o orgazm naprawdę jest męczące. Lepiej umówić się na jakiś znak. Inaczej kobieta może poczuć się jak u lekarza, a przecież nie o to chodzi. - „Czy dojście zajmuje ci zwykle dużo czasu?”, „Czy miałaś orgazm?” i najlepsze: „Już?”. Klasyk klasyków – płacze ze śmiechu Kasia. - U nas tego tak nie widać, jak u facetów, wiem. Ale niech nie dopytują, to krępujące. Jeśli tego nie okazałyśmy, to albo nie miałyśmy i trochę głupio się przyznać, albo jesteśmy nieśmiałe, więc tym bardziej nie mamy ochoty mówić.

Rewanż

- Panowie z zasadami, mój ulubiony typ. Zabawne, że te zasady ograniczają się wyłącznie do partnerki, nie ich – mówi Małgosia. - Kiedy byłam singielką, ciągle trafiałam na facetów, którzy już przy pierwszym seksie prosili mnie o zrobienie laski. A to jest przecież dość intymna sprawa. Kiedy pytałam czy się odwdzięczą, odpowiadali, że nie, bo z zasady nie robią kobietom minety. Dlaczego, skoro sami proszą o coś podobnego?! Boją się cipki? Ok, dla mnie mogą zrobić wyjątek – słyszałam wniebowzięta. Ale rezygnowałam. Wolę spędzić czas z facetem, który będzie miał z tego jakąś przyjemność. Choćby satysfakcję z rewanżu.

Kabaret starszych panów

Jest też sporo komunałów, których warto unikać. Kiedy kobieta usłyszy, że jest jak wino – następnego dnia policzy w lustrze zmarszczki. To idealny sposób na popsucie humoru, bo wiadomo, że tak się pociesza te stare, ale jare. Podobnie zły skutek odniosą teksty: „Nie chcę cię skrzywdzić”, „Tylko się nie zakochaj”. Wszelkie takie ostrzeżenia w czasie pierwszej wspólnej nocy albo nawet randki po prostu śmieszą. Zawsze się zastanawiałam: skąd u faceta takie dobre serce i pewność, że nie można się mu oprzeć? Mama mu powiedziała? Bo chyba nie wynika to z doświadczenia. Przeciwnie, po tym rozpoznajemy żółtodzioba.

Wielkie nadzieje

- Pocieszni są kolesie, którzy reklamują swój towar przed otwarciem opakowania. Jakiego to mają dużego. Odgrażają się po paru drinkach, jeszcze w knajpie. „Muszę cię uczciwie ostrzec, że seks może trochę boleć. On jest mocno sporawy”, albo „Używałbym prezerwatyw, gdyby mój rozmiar był powszechnie dostępny”. Zabawne. Bo wiesz, standardowe kondomy wchodzą na nogę osoby dorosłej, od stopy do kolan. Gdzie on to mieści w spodniach? Faktycznie zaczynam się bać o swoje organy wewnętrzne – śmieje się Kinga. - Więc niech nie straszą i nie pochlebiają sobie. Potem jest zawód, bo spodziewamy się nie wiadomo czego.

W ogóle chłopaki, którzy próbują unikać gumek („Czy to naprawdę konieczne? Będę uważał”), sami spisują się na straty. Przynajmniej na początku znajomości. Potem owszem, możemy poszukać zamiennika. Ale jeśli na starcie nie jest gotów na to minimum poświęcenia, żegnamy pana!

Domowe lody

- Zawsze gubi ich założenie, że jako jedyni są w centrum zabawy. Miałam kiedyś faceta, który kończył seks w tej sekundzie, kiedy miał orgazm. Niby normalne, wiem. Ale wyglądało to dziwnie. Wstawał i wychodził do kibla. Żadnego buzi buzi, czułości, nic z tych rzeczy. Kiedyś w końcu zapytałam, czy nie chce zadbać też o moją rozkosz, odpowiedział zdziwiony: „Myślałem, że ty też miałaś orgazm – skoro ja miałem”. Wyobrażasz sobie? Założył, że działo się to w tym samym momencie! Stąd taka wiedza? Z Harlequinów? Z niemieckich erotyków z lat 80-tych? - zgaduje Patrycja.

- Raz, kiedy miałam okres, szczerze się ucieszył i zarządził styl rozmowy: „Nie używaj słów TE DNI, tylko mów: Kochanie, przed tobą tydzień codziennego loda!”. Wryło mnie. Dobił się sam stwierdzeniem, że jeśli będę kiedyś nieprzytomna, może mnie rozebrać i uprawiać ze mną (?) seks. „Skoro raz ze sobą spaliśmy, to nigdy nie będzie to już gwałt”. Tacy faceci chodzą po ulicach, Ola.

Wszystkie jego teksty zacytowałam wiernie.

Tagi: #18+ #Aleksandra Różdżyńska