Pogoda

18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

przejdź do strony zabierz mnie stąd

16.01.2016 17:31

One night stand – może w ten weekend?

Można zrezygnować z seksu będąc singlem. Tylko po co?

foto: East News

Nie opłaca się. Znam kilka fajnych par, które zaczęły znajomość od jednorazowej przygody. A potem po prostu się polubili. Banał? Niekoniecznie. Weszłam kiedyś na forum dotyczące one night standów i okazuje się, że najczęściej omawiane tam wątki to robienie laski na imprezie, seks po tabsach w klubie - najlepiej w brudnym kiblu i jakieś inne dresiarskie akcje. Oraz obowiązkowo pogarda dla osoby, z którą się robiło i omijaniem jej szerokim łukiem. Trochę szkoda.

Seks na jedną noc może być niezłym przeżyciem, ładującym akumulatory na dłużej. Wytrąca z rutyny i daje chęć na nowe przygody.

Bad sex day

Bo skoro to takie słabe, to po co to w ogóle robić? A jak już się robi, nie ma co udawać, że się brzydzimy. Po co to gadanie? Najbardziej uderza ono zresztą w facetów. Zawsze mnie dziwiło, jak chętnie sami strzelają sobie w stopę. Mówiąc źle o kobietach, z którymi poszli do łóżka – a wiem, że jest trochę takich buców – sprawiają, że inne dziewczyny raczej nie będą chętne na seks z nimi. Bo po co samej się podkładać? Zaufać facetowi, a potem żałować? Być olaną tylko dlatego, że ktoś ma wdrukowane w głowę, że powinien się zachować jak burak? Lepiej przespać się chłopakiem, z którym można się potem kolegować. 

Wstrząśnięte, niedopowiedziane 

- Wiesz, ja lubię grę, która temu towarzyszy. Oboje wiemy, że będzie to pewnie nasz jedyny wspólny wieczór. Ale można poudawać, że jesteśmy parą, bawić się tym. Pokazać drugiej osobie, jak bardzo nas kręci – bo to przecież najmocniejsza strona one night standu. Fajnie to wykorzystać, żeby się dobrze poczuć. Nie lubię, jak facet jest taki niby cool i pokazuje, że chodzi mu tylko o jednorazowy numerek. James Bond nigdy by sobie na to nie pozwolił, a przecież skutecznie zalicza. To jest kwestia erotycznych manier – stwierdza Ewa.

- Ostentacja psuje cała zabawę. Byłam kiedyś na domówce u koleżanki i trafił się chłopak, który strasznie mi się podobał. Tańczyliśmy, całowaliśmy się i on nagle pyta, czy pojedziemy do niego. Dla mnie super. Ale zaraz dodał, że nie będę mogła zostać do rana, bo tego nie lubi. Postawił sprawę ZBYT jasno. Przecież sama bym się zmyła, wolę budzić się w swoim łóżku. Ale w momencie, kiedy łopatologicznie zapoznał mnie z regulaminem, ochota na seks przeszła mi w sekundę. Nie skorzystałam z zaproszenia.

Kac

- Większość tych one night standów dzieje się po alkoholu. Nie udawajmy, że tak nie jest – dodaje Weronika. - To wtedy mam odwagę wyłapać gościa spojrzeniem z drugiego końca sali albo napisać wreszcie smsa do kolegi, który od dawna mi się podoba. I oboje budzimy się na kacu. Wtedy liczy się styl – on albo go ma, albo nie. Jeśli zaserwuje mi dobrą jajecznicę, pocałuje w policzek na do widzenia, ma u mnie dużego lajka. Następnym razem, kiedy będę miała opcję przespania się u niego, przyjmę propozycję. Skreślę za to kolesia, który zajmie się tylko sobą, dając mi do zrozumienia, że czas, żebym wyszła. Takiemu zrobię nawet złą prasę na mieście. Kobieta nie może mieć kaca po jednorazowym seksie, musi czuć się dobrze – oto tajemnica facetów, którzy mają kogoś co weekend.

MILF

- Warszawski Plan B. Chłopak młodszy o 10 lat, naprawdę przystojny. Nie sądziłam, że w ogóle zwróci na mnie uwagę. Ale wylądowaliśmy w moim mieszkaniu. To jest w ogóle najlepsze w tych przygodach, napisz o tym: że bez problemu możesz mieć w sypialni młodszego faceta. A wiesz, co to znaczy. Zawsze rozochocony i walczy godzinami. W kilku bitwach – śmieje się Dorota. 

- Ale widać było, że tamten był początkujący: pewny siebie na pokaz, dawał mi odczuć, że wygrałam na loterii mogąc spędzić z nim noc. Zero klasy. Rano wyszedł jeszcze bardziej pewny siebie, żadnego buzi, nie wziął nawet numeru telefonu. Przecież był ode mnie wyżej w hierarchii, więc pewnie to ja miałam o to zapytać – domyśla się Dorota.

- Było mi przykro, że zostałam tak potraktowana. I słuchaj, po pół roku znów widzę kolesia w Planie. Uciekłam wzrokiem, bo nie miałam ochoty na kontakt z tym zadufanym typkiem. A on podchodzi do mnie po przyjacielsku i zagaduje, jakbyśmy widzieli się wczoraj. Obejmuje mnie w talii. Odsunęłam się z tego uścisku, pożegnałam się i poszłam do znajomych. Wyglądał na zaskoczonego. Pewnie spalił sobie wszystkie inne damskie mety i chciał przenocować u mnie. Ale tacy chłopcy nie mają szansy na powtórkę.

Tagi: #18+ #Aleksandra Różdżyńska