Pogoda

18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

przejdź do strony zabierz mnie stąd

07.05.2016 14:09

Porno – nie róbcie tego w domu

Łatwo poznać, który facet wiedzę o seksie czerpie z filmów dla dorosłych, a który z doświadczenia. Jakie domowe kopie porno najbardziej drażnią kobiety?

foto: East News

Powiedzieć o kimś, że gotuje jak kucharz to komplement. Ale że kocha się jak gwiazda porno już nie. Zastanawialiście się dlaczego?

- Spałam kiedyś z takim małolatem. Przystojny, męski. Młodszy ode mnie z 10 lat. Nie czułam tej różnicy zanim nie weszliśmy do sypialni. Wtedy zaczął się cyrk: dziwne figury, zmiana pozycji co kilka sekund. W ogóle nie mogłam skupić się na przyjemności. Zupełnie jak na siłowni. Pompował mnie niczym lalę z pornosów. Wiesz, kompletnie bez kontaktu wzrokowego i nawet koleżeńskiej czułości, jakby trzymał kawał mięsa. Było mi go trochę szkoda, bo brak doświadczenia widoczny był jak na dłoni. Starał się i chciał chyba wypaść dobrze, ale wiedzę miał tylko z ekranu. Miałam ochotę go przytulić, ale pewnie by się obraził  – opowiada Paulina.

- Gdybym mogła poradzić coś chłopakom – to powinni traktować każdą kobietę indywidualnie, nie jak worki treningowe ani dmuchane zabawki do rytmicznego posuwania. Nawet jeśli to jednorazowy numerek. Niedoskonałość przejdzie lepiej, niż styl sztucznego macho. Wiadomo, że jedne lubią to, inne coś innego. Ale można zapytać albo patrzeć, jak dziewczyna reaguje, zamiast udawać Johnny'ego Bravo.

Praca w domu

Życie naśladuje sztukę? - Skoro nasza codzienność nie wygląda jak hollywoodzkie filmy, to seks nie musi być jak w pornosach. To trochę bez ambicji kopiować w domu coś, co widziało się setki razy na ekranie, też zresztą w domu – żartuje Dorota.

- Między innymi dlatego nie mam ochoty na takie zabawy. Wolę użyć wyobraźni, wymyślić coś sama. Porno seks jest nastawiony na męską przyjemność i raczej nie sprawia mi frajdy. Nie chcę uprawiać go przez uprzejmość albo z litości dla mojego faceta, bo to dla niego obelga. Poza tym, kojarzy mi się to z pracą i po dwóch-trzech takich razach będę go po prostu unikać, jak każdej nudnej aktywności fizycznej. I niewykluczone, że poszukam dobrego seksu gdzie indziej. Na dłuższą metę taki scenariusz po prostu się nie sprawdza. Chyba, że kobieta chce traktować seks jako jeden z domowych obowiązków. Ale to frajerstwo, za które nikt jej nawet nie podziękuje.

Zły dotyk

- Dla mojego chłopaka najlepszą grą wstępną jest nazywanie mnie dziwką, jak w pornosach. Wiesz, kiedy stado samców dobiera się do jednej rozochoconej dziewczyny. Lubię patrzeć na coś takiego, ale nie chcę w tym uczestniczyć. On przeciwnie, strasznie się wtedy nakręca i przechodzi od razu do akcji, bez przytulania i innych wstępów. Nie kapuje, że to podnieca tylko jego i nie jestem jeszcze gotowa – skarży się Ania.

- Albo podduszanie i łapanie za szyję – to też lubi. Za każdym razem czekam kiedy to się skończy. Nie, żebym się oburzała czy coś. Pewnie chciałby, żebym była taką zgorszoną mamuśką - miałby pretekst do skoku w bok. Ale nie. Mnie to wszystko kojarzy się po prostu bardziej z balem maskowym, niż z seksem - i zwyczajnie wytrąca mnie z rytmu. A on oczekuje chyba, że będę jęczeć jak laski w tych filmach. Zapomina, że im za to płacą.

Kropka nad i

Wbrew stereotypom, wiele kobiet lubi porno. Jedne się z tym kryją, inne nie.

- Sama oglądam filmy dla dorosłych, mogą być inspirujące. Dodają odwagi i poszerzają horyzonty – bo nie zawsze chce mi się wymyślać nowe zabawy. Tu mam je na tacy. Można też czasem obejrzeć takie wideo wspólnie albo wysłać sobie link do czegoś fajnego. Mnie to strasznie kręci. Chcę tylko uniknąć sytuacji, że będzie to jedyny sposób na seks. Raczej ładne wykończenie, taka kropka nad i – dodaje Paulina. - Inaczej robi się mechanicznie i bezosobowo. Do tego dochodzi autocenzura. W pornosach nie ma na pupach śladów po gumce od majtek ani odrośniętych włosów na nogach. Te ostatnie to chyba najskuteczniejsza metoda antykoncepcyjna – po prostu nie idziesz wtedy do łóżka z facetem – śmieje się.

Głębokie gardło

Jak to wytłumaczyć? W byciu traktowaną jak partnerka z filmu porno jest coś umniejszającego kobietę, bo czujemy się wtedy jakbyśmy były jedną z miliona takich samych lasek, do których jest identyczna instrukcja obsługi. Jak lalki do miętoszenia, a nie jedyne na świecie księżniczki. A tego dziewczyny bardzo nie lubią.

- Wiesz po czym poznaję, że facet częściej ogląda porno niż sam uprawia seks? Po tym, że chce widzieć moją cipkę w czasie stosunku. Do czegoś takiego przyzwyczajają właśnie te filmy. Normalnie jest to raczej trudne. Gość namawia mnie, żeby zakładała nogi na głowę i wykonywała naprawdę trudne, a przynajmniej niewygodne figury, żeby mógł sobie popatrzeć.

Druga rzecz: anal – wspólny wieczór byłby nieudany, gdyby o niego nie poprosił. Nawet na początku znajomości. Kiedy mówię, że już próbowałam i średnio mi to pasuje, odpowiada, że chce mieć mnie całą. Skąd pomysł, że jest to miernik tej „całości”? Właśnie z pornosów, gdzie anal to punkt obowiązkowy każdej pary – mówi Marysia.

- No i seks oralny. Nie wystarczy mu na początek trochę tego w ramach gry wstępnej, dla przełamania intymności i rozgrzania się. Próbuje od razu wepchnąć mi do buzi całego fiu*a prawie mnie dusząc. Mam wtedy odruch wymiotny nad którym nie umiem zapanować. Założę się, że gwiazdy porno też go mają, tylko to potem wypada to w montażu.

Chłopaki, pamiętajcie, że to tylko film!

Tagi: #18+ #Aleksandra Różdżyńska