Pogoda

18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

przejdź do strony zabierz mnie stąd

05.03.2016 20:00

Prymuski podrywu wychodzą!

Dziewczyny za bardzo się starają. Mamy kusić, pięknie wyglądać i jeszcze podrywać facetów. A potem ich obsługiwać. Jaka w tym wszystkim męska rola?

foto: East News

W ten poniedziałek szłam wieczorem ulicą Mazowiecką w Warszawie. Przy wejściu do jednego z klubów złapała mnie dziewczyna: „Zapraszamy na ladies night! Najlepszy damski wieczór w w mieście”. Kurczę, przecież w poniedziałki promocje są nawet w kinach, a knajpy bywają zamknięte.

Niewiele osób ma ochotę wynurzyć się z domu zaraz po weekendzie. Po co robić wtedy babskie imprezy? Faceci będą pewnie oglądać telewizję albo grać w grę na kanapie, więc podrywu nie będzie. Choć, z drugiej strony: nawet, gdyby byli obecni, nie kiwnęliby palcem.

Bierny ale wierny

Słyszę od koleżanek, że to one tak naprawdę poderwały swoich mężczyzn. Gdyby nie wykonały ruchu, nie zaprosiły na randkę albo spotkanie pod jakimś tam pretekstem, nic by nie było z fajnej znajomości. Naprawdę atrakcyjne dziewczyny.

Mam podobne doświadczenia. Gość niby jest zainteresowany, ale jakoś nie przechodzi do działania. W pracy miesiącami się przygląda, uśmiecha i nic. W knajpie siedzi z kolegami i zerka zamiast zaryzykować. Swoich facetów musiałam zawsze wziąć sobie sama. Na studniówkę zaprosiłam chłopaka, z którym przetańczyłam całą imprezę u sąsiadki. Zadzwoniłam z bijącym sercem, bo był ode mnie parę lat starszy. I usłyszałam, że jest chory i nie wie, czy wyzdrowieje. Studniówka była za dwa tygodnie! Trzymał mnie tak do ostatniego dnia, kiedy wreszcie podjął decyzję, że pójdzie.

Innego poznałam na festiwalu. Mówił mi miłe rzeczy, jak to na imprezie. Ale nie wziął numeru. Większość wieczoru przesiedział z kolegami. Kiedy wychodził, złapałam go za rękę i zapytałam, czy może jeszcze chwilę zostanie. Gdyby nie to, nigdy więcej byśmy się pewnie nie spotkali, bo był z innego miasta. Pamiętam to uczucie ciągłej mobilizacji: facet zaraz wyjdzie z pubu, więc trzeba szybko coś wymyślić. Muszę wykonać wysiłek, zapracować na wygraną. Mam wybór? Nie chcę emigrować, mam tu rodzinę i przyjaciół. A nie znam innego sposobu na faceta.

Szkoła uwodzenia

Zresztą, dziewczyny cały czas i tak wykonują niewidzialne wysiłki. Subtelnie, więc pewnie chłopaki ich nie widzą. Przez przypadek pojawiamy się przy barze akurat wtedy, kiedy jest tam konkretny facet. Jesteśmy w firmowej kuchni akurat kiedy podgrzewa sobie jedzenie w mikrofali, drukujemy dokumenty w jego pokoju, bo w naszym drukarka jest źle skonfigurowana. Panowie, jeśli widujecie nas często bardzo blisko siebie, śmiejemy się z każdego waszego dowcipu to chcemy, żebyście coś z tym zrobili. Wystawiamy się na polowanie. Działajcie. Macie we krwi dzikość polskiej husarii. My to wiemy, więc nie udawajcie zwierzyny łownej.

Zamiast kwiatka

Pozwólcie jej poczuć się przez chwilę księżniczką. Dziewczyna tego nie zapomni i gwarantuję, że to się opłaci. Bardziej, niż potem kwiatek na dzień kobiet. Bo jesteśmy już bardzo zmęczone. Czy naprawdę zawsze mamy wymyślać strategię działania i pchać sprawy do przodu? Potem czujemy tę samą władzę w związku, a nie zawsze chcemy poczucia, że to my tak naprawdę podejmujemy wszystkie decyzje. Przekłada się to też na seks – poderwany facet będzie wymagał od kobiety ciągłej inicjatywy także w łóżku. Niestety, piszę z własnego doświadczenia. Albo ten mit, że mężczyźni boją się kobiet, szczególnie pięknych. Naprawdę chcecie zawsze wychodzić na tchórzy?

Kobiety na traktory!

Mówią, że to matki tak wychowują synów, że ich obskakują i oni nie potrafią potem znaleźć się w sytuacji, kiedy nie są obsługiwani. Albo, że najlepsze męskie geny straciliśmy w powstaniach i zostali słabi goście. Gdzieś w tyle głowy jest jeszcze to idiotyczne poczucie, że mężczyzna ma więcej czasu. A nie każdy facet starzeje się lepiej, niż kobieta. Wielu się zapuszcza i z każdym rokiem wygląda gorzej. Widać to na zjazdach absolwentów.

Bawiąc się argumentem zegara biologicznego: skądś wzięło się oczekiwanie, że to facet robi pierwszy krok. Poprosi o kontakt, zaprosi na piwo. Zaryzykuje. Kobiety ogarniają wiele wspólnych rzeczy we własnym zakresie. Chodzą z brzuchem i rodzą dzieci, sprzątają, bo nie mogą wytrzymać syfu w mieszkaniu, którego panowie nie widzą. Ok, mamy taką potrzebę. Tym bardziej, gdzieś tam podskórnie szukamy poczucia, że mężczyzna też jest gotowy się wysilić dla nas. Inicjatywa to sprawdzian. Dlatego tacy faceci wygrywają.

Dzień Kobiet

Mam wielki szacunek dla mężczyzn, którzy mają jaja i jednak podrywają. Próbują i nie przeszkadza im, że nie zawsze kończy się to pełnym sukcesem. Mam kilku takich kolegów i zawsze z zachwytem obserwuję ich w akcji. Bo po pierwsze, wiem jak to jest. Wymaga to odwagi oraz jest bardzo przyjemne i samcze, w najlepszym sensie tego słowa. Pozwala poczuć się kobietą i automatycznie podnieca. Więc niech się dzieje jak najczęściej!

Mielibyśmy wszyscy więcej rock'n'rolla na co dzień.

Tagi: #18+ #Aleksandra Różdżyńska