Pogoda

18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

przejdź do strony zabierz mnie stąd

17.05.2016 18:58

Seks po włosku – lubicie?

Włosi umieją zrobić kobietom dobrze. To dlatego dziewczyny tak lubią jeździć na Południe.

Seks po włosku – lubicie?
foto: East News

Z Rzymu przywiozłam sobie dwie pamiątki: album z wizerunkami nagich mężczyzn w sztuce na przestrzeni wieków i kalendarz z męskimi genitaliami przedstawionymi w rzeźbach i na obrazach. Bezwstydne zbliżenia na zdjęciach. W Polsce czułabym się głupio kupując coś takiego na ulicznym straganie, tam – bawiło mnie to. W końcu to sztuka. Goli faceci są we Włoszech na każdym kroku.

Rzymskie wakacje

Ale kobiety dobrze czują się także wśród ubranych Włochów. - Powiem ci na przykładzie. Pojechałam tam teraz na długi weekend. Łaziłam dużo po mieście i wiesz co? Faceci patrzą ci zawsze prosto w oczy, nie spuszczają wzroku, kiedy na nich spojrzysz. Odwrotnie, podchwytują to, biorą za zachętę. Traktują jako pierwszy krok. Zerkają potem i czekają. Jeśli to odwzajemnisz, podchodzą. Są ciągle w pogotowiu – rozpamiętuje z sentymentem Dorota.

- Czułam się tam jak najbardziej pożądana kobieta świata. Mam wrażenie, że mogłabym mieć każdego z nich – i może nawet tak jest. Oni smakują kobiety, próbują seksu z wieloma. Jeśli nie wyjdzie, żegnamy się rano, bogatsi o doświadczenie. Zresztą, nie trzeba się bzykać, seks wisi w powietrzu. Jedź tam, mówię ci. Szczególnie kiedy nuda w związku robi się nie do wytrzymania. Tę erotyczną energię zwracasz potem swojemu facetowi i wszyscy na tym zyskają.

Jesteś szalona

- Nawet kelner – a jedzenie podają tam głównie faceci - co chwilę cię dotyka, utrzymuje kontakt niby formalny, ale zawsze masz wrażenie, że zaraz zaproponuje, żebyśmy skoczyli do niego do sypialni za rogiem. Jeden barman bezceremonialnie złapał mnie za tyłek, uśmiechając się  sugestywnie. Innym razem gonił mnie policjant. Myślałam, że będzie mandat za przechodzenie nie na pasach – a on chciał się umówić. Wszystko w ciągu paru dni – opowiada Joasia.

- To się udziela i zaczynasz myśleć o seksie - bo jest na wyciągnięcie ręki. Jedziesz metrem i fantazjujesz, że uprawiasz go z chłopakiem, który stoi obok, albo z biznesmenem na ulicy. W wyobraźni widzisz wszystkich tych facetów nago. Można oszaleć. Przyjechałam do Polski tak nabuzowana, że od razu rzuciłam się na swojego mena. Powinien częściej mnie tam wysyłać.

Bogowie

Słodkie południowe życie. - Zawsze po wizycie we Włoszech mam wrażenie, że w Polsce wszyscy niepotrzebnie utrudniamy sobie życie. Chodzimy wokół tematu, kombinujemy jak kogoś zaczepić. Italiańcy nie tracą na to czasu. Spontanicznie flirtują na każdym kroku. Nawet, jeśli dziewczyna nie jest w ich typie – ćwiczą, żeby być w formie, kiedy trafi się ta właściwa. Uśmiechają się, rzucają komplementy. Są zadbani.

Zresztą, pomyśl: ciepło, słońce, tysiące lat dziedzictwa sztuki i architektury. Nie da się tam brzydko ubierać i mieć gburowatego humoru. Nasi chłopcy też w takich okolicznościach czują wokół siebie seks, co działa podniecająco na ich kobiety. Włosi wierzą, że są wspaniali przez cały czas, jak młodzi bogowie z panteonu – dodaje Joasia. - I ten ich brak barier wiekowych – mnie to kręci.

Łóżko sugerowali mi dużo młodsi i starsi. Przyzwyczaiłam się, że u nas w konkurencji ze starszą od siebie kobietą mam zawsze przewagę – w Rzymie panowie wybijają mnie z tego błogiego samozadowolenia. Czasem wyraźnie preferują babkę w średnim wieku. Wiesz, jak to świetnie działa? Wkurzam się i popisuję, żeby koleś mnie zauważył, a w końcu sama zaczynam go podrywać. Kto na tym wygrywa? On oczywiście. Może przebierać. Chłopcy u nas też powinni to stosować. Mieliby każdą, tym bardziej, że na razie ta taktyka nie jest jeszcze ograna.

Mamma Mia!

- W seksie stawiają kobietę na pierwszym miejscu. Najpierw zrobi ci minetę, potem stosunek i dopiero poprosi, żebyś ty go zaspokoiła ustami. Nawet jak odmówisz, nie da odczuć, że coś się zmieniło. Dalej cię podziwia, zachwyca się twoim ciałem, zapachem, bielizną. Żałuję właśnie, że Polacy rzadko doceniają bieliznę. Bzykanie i tak będzie – czemu wcześniej nie docenić starań dziewczyny, która chce dobrze wyglądać? Przecież robimy to dla nich – śmieje się Ania.

- Włoch zawsze zostaje z tobą do śniadania, sam je serwuje albo zaprasza do kawiarni. Pełen szacunek, nie masz poczucia, że masz spadać, bo już cię przeleciał i nie jesteś mu potrzebna. Ale zepsuje trochę ten idealistyczny obraz: to maminsynki. Najważniejsza jest dla nich mama i siostra, potem reszta rodziny. Nie zrobią nic wbrew ich woli, nawet jeśli chce tego narzeczona.

Nasi panowie są po tym względem zdecydowanie bardziej męscy. Włosi mogliby się od nich uczyć. Poza tym, jak już zamieszkasz z takim Italiańcem, to okazuje się, że przestajesz być idealną kochanką, a zaczynasz zapieprzać jako gosposia, przynajmniej on tego oczekuje i nie odpuszcza. Przerobiłam to i uciekłam.

Bezpłatna degustacja

Podobno sikanie przy kobiecie jest dla Włocha mniej krępujące niż układanie włosów w jej towarzystwie. - To czynność intymna. Raz weszłam do łazienki kiedy mój kochanek się czesał i spanikował jakbym go na czymś nakryła – dodaje Ania.

- Ciągle regularnie tam jeżdżę. Na łażenie po mieście, zakupy i przede wszystkim żarcie: najlepszą pizzę i makaron pod słońcem. Kiedy śpię w hotelu, specjalnie nie biorę śniadań, żeby siedzieć w knajpach rano, w ciągu dnia i wieczorem. Ładuję akumulatory, te erotyczne też. Wiesz o co chodzi: nie czujesz przy nich, że robią coś na siłę. Włoch nie pozwoli ci zapłacić za nic, nigdy. Zasypuje kobietę ostrygami i winem.

Pamiętam jak zabrałam ciocię na Sycylię. Nieznajomy facet zaprosił nas dwie na zwiedzanie wyspy. Na następny dzień zaproponował kolację na jego łódce. Zapytałam z przekory, czy możemy przyjść obie. Odpowiedział, że oczywiście. Zero rozczarowanej miny. Poszłam oczywiście sama, bo też miałam na niego ochotę. Wziął dla mnie kocyk, przyniósł wodę, ciasteczka. Małe bzdurki, dzięki którym nie chciało mi się udawać, że się opieram. Bzykaliśmy się do rana. Do tego stopnia, że miałam otarcia i rano musiał iść do apteki. Powiedział farmaceutce bez krępacji o co chodzi. Słodkie.

Ale uwaga, oni bardzo nie lubią używać gumek. Musisz wybierać: włoska przygoda albo bezpieczeństwo. Ja lubię ryzyko.

Aleksandra Różdżyńska
Tagi: #18+ #Aleksandra Różdżyńska