24.03.2017 09:54

300 KM w Leonie Cuprze kontra 6 huskich

W starciu wzięło udział 300 koni mechanicznych i 6 huskich. Za „ring” posłużyło jezioro Pikku-Nissi w Finalndii.

300 KM w Leonie Cuprze kontra 6 huskich
foto: materiały prasowe

Po jednej ze stron „stanął” Jordi Gene, kierowca wyścigowy, a po drugiej – Susi Normand, dyrektor zarządzający grupą huskich składającą się z 6 czworonożnych pracowników, podobno bardzo dobrze opłacanych i najlepszych w swoim fachu. Pytanie brzmi – na kogo postawilibyście swoje wszystkie miedziaki?

Seat Leon Cupra dysponuje mocą 300 KM i 380 Nm pochodzącymi z 2-litrowego silnika TSI. W odmianie hatchback moment obrotowy przekazywany jest na przednią oś za pośrednictwem 6-biegowej skrzyni ręcznej lub automatu, w nadwoziu kombi zaś (jak ten na filmie) – na wszystkie „4 łapy” wyłącznie przy pomocy zautomatyzowanej przekładni. O ile obsługa pojazdu jest dość prosta – z grubsza: wlewamy paliwo i jeździmy – o tyle zadbanie o napęd sań śnieżnych jest znacznie cięższe.

Standardowy husky również dysponuje napędem 4x4. Chłodzony jest powietrzem, które do układu wpada za pomocą otworu gębowego znajdującego się z przodu. Zamiast osłony chłodnicy jak u konkurenta, ma nosek, a w miejscu reflektorów znajdziemy oczy. Do tego oferuje system monitorujący stan techniczny, który komunikuje się z kierowcą za pośrednictwem – jak to mawiają specjaliści – „mimiki pyszczkowej”, a także ogona. Pod tym ostatnim znajduje się odpowiednik rur wydechowych, wydalający „niebezpieczne substancje do atmosfery”. Przy czym warto zaznaczyć, że jego „spaliny” są po tysiąckroć lub nawet milionkroć przyjaźniejsze dla ekosystemu.

Niestety nie wiadomo jaką równowartość koni mechanicznych oferuje pojedynczy husky. W teorii, by szanse były w miarę równe, zwierzę potocznie nazywane „piesełem” musiałoby zastępować 50 rześkich koni mechanicznych. W rzeczywistości jednak to nie takie proste, bowiem kluczowy tutaj jest stosunek mocy do masy. A niska masa własna to domena sań śnieżnych standardowo zaopatrzonych w 6 huskich.

Niektórzy mawiają, że po na pokrytej śniegiem 20,8-kilometrowej pętli legendarnego toru Nurburgring Nordschleife, psi zaprzęg uzyskał najlepszy czas w historii wśród „seryjnie produkowanych pojazdów dopuszczonych do ruchu ulicznego”, wynoszący 6:46.66 minuty. My jedynie wiemy, że żaden z huskich to nie Stig.

Choć i tego nie jesteśmy do końca pewni…

Tagi: #Duperele