08.08.2016 11:30

Autopilot w Tesli zawiózł chorego do szpitala

Są zwolennicy pewnych rozwiązań i ich przeciwnicy. Tak też jest w przypadku autonomicznego systemu Tesli.

Autopilot w Tesli zawiózł chorego do szpitala
foto: materiały prasowe

Z jednej strony amerykańskie władze wskazują, że autopilot tego producenta był odpowiedzialny za pierwszy śmiertelny wypadek. Z drugiej strony, ten sam system może uratować życie, o czym świadczy historia właściciela Tesli Modelu X. 37-letni Joshua Neally po latach oszczędzania kupił Teslę Model X, którą mu dostarczono w czerwcu 2016 roku. Jednak nim przekonał się do tego pojazdu, minęło dużo czasu. W końcu auta elektryczne wciąż są czymś zupełnie nowym, tak jak funkcja autopilota.

Pod koniec lipca 2016 roku, Joshua postanowił wyjść z pracy nieco wcześniej niż zazwyczaj. Opuścił biuro adwokackie w Springfield i wyruszył w drogę do domu. Niestety nie wszystko tego dnia ułożyło się zgodnie z jego planami.

Po przejechaniu około 8 kilometrów, Joshua zaczął odczuwać dotkliwe bóle brzucha, które jak sam opisał były tak silne, jakby ktoś przebił te okolice ciała stalowym prętem. Odczuwając ogromny dyskomfort, zdecydował się zadzwonić do żony, prosząc o pomoc. Skorzystał z jej rad i udał się wprost do szpitala, co było dobrą decyzją zważywszy na fakt, że pracownicy medyczni odkryli u niego zator płucny, który stanowił poważne zagrożenie dla jego życia.

Prowadzenie auta przy takich objawach stanowi nie lada wyzwanie. Na szczęście z pomocą przyszedł autopilot, który bezpiecznie zawiózł do celu właściciela Tesli Modelu X, pokonując ponad 32 kilometry po autostradzie. Auto samoistnie poradziło sobie ze wszystkim. Jedyne co Joshua zrobił, to zaparkował samochód na miejscu parkingowym przed szpitalem. Szczęśliwie, pracownicy medyczni szybko zajęli się pacjentem. Mężczyzna jeszcze tego samego dnia opuścił szpital, przy czym doktorzy zaznaczyli, iż miał sporo szczęścia, że przeżył.

Stwierdzenie, że autopilot uratował mu życie jest lekkim wyolbrzymieniem, jednak koniec końców, system autonomiczny wykonał kawał dobrej roboty, choć Joshua nie wyklucza, że zatrzymanie się na poboczu i wezwaniu ambulansu mogło być nawet lepszą decyzją.

Tesla Model X jest pierwszym na świecie seryjnie wytwarzanym w pełni elektrycznym SUV-em. Amerykański producent uzbroił auto w najnowocześniejszą technologię. Pojazd wyróżnia się niskim współczynnikiem oporu powietrza – 0,24 Cx. Do tego zastosowano oryginalne rozwiązanie jakim są podnoszone do góry tylne drzwi. Umożliwiają one otwarcie w miejscach, w których konwencjonalny mechanizm zawiódłby. Drzwi unoszą się niemalże w linii prostej do góry, ułatwiając dostęp do drugiego i trzeciego rzędu siedzeń.

Akumulatory umieszczono pod podłogą, dzięki czemu uzyskano niższy środek ciężkości oraz wzmocniono strukturę pojazdu. To przekłada się zaś na bezpieczeństwo podczas najgroźniejszych uderzeń bocznych.

Tagi: #Duperele #Tesla