15.02.2016 11:03

Busem przez zamknięty przejazd kolejowy w Andrychowie

Czujne oko kamery pokładowej zarejestrowało bardzo niebezpieczne wykroczenie, którego podjął się pewien przewoźnik…

Busem przez zamknięty przejazd kolejowy w Andrychowie
foto: materiały prasowe

W końcu ciężko roztropnym nazwać przejeżdżanie busem przez zamknięty przejazd kolejowy. Na przestrzeni ostatnich lat powstało wiele reklam i akcji społecznych uświadamiających użytkowników dróg o niebezpieczeństwach związanych z pokonywaniem skrzyżowań dróg z torami. Apelowano w nich o ostrożność oraz dostosowywanie się do znaku stopu w ogóle, a w szczególności do tych postawionych przed wszystkimi przejazdami kolejowymi.

Przestrogą dla wielu może być także nieszczęśliwie zakończona historia polskiego kierowcy rajdowego – Janusza Kuliga. Dokładnie 13 lutego 2004 roku, zginął on w wypadku na strzeżonym przejeździe w Rzezawie. W prowadzonego przez niego Fiata Stilo uderzył nadjeżdżający pociąg pośpieszny „Ślązak” relacji Zielona Góra-Przemyśl Główny.

Tamtego dnia nie sprzyjały warunki atmosferyczne – widoczność ograniczała mgła. Jednak za główny powód wypadku uznano brak opuszczonej zapory, co było wynikiem błędu dróżnika.

Za to ze swoich obowiązków rzetelnie wywiązała się osoba obsługująca szlabany przed przejazdem kolejowym na zarejestrowanym nagraniu:

Przy czym skrajnie nieodpowiedzialnie zachował się kierowca busa, który opuszczone półrogatki potraktował jak swojego rodzaju szykanę. W końcu trzeba być mocno zdesperowanym żeby nie móc poczekać paru minut przed przejazdem kolejowym.

Dramaturgii dodaje fakt, że sam pojazd został stworzony z myślą o przewożeniu ludzi. Możliwe zatem, że kierowca czerwonego busa nie jechał w pojedynkę, a tym samym naraził życie i zdrowie postronnych osób.

Tagi: #Duperele