02.03.2017 10:07

Ciągnął psa na lince holowniczej

Policjanci zostali zawiadomieni przez świadka, który dostrzegł kierowcę Fiata Uno ciągnącego swojego psa na lince holowniczej. Niezwłocznie na miejscu zdarzenia pojawili się funkcjonariusze.

foto: policja.pl

Do tego incydentu doszło w ostatni dzień lutego na trasie K-2 w Terespolu. Jak ustalili mundurowi – światek usiłował zatrzymać mężczyznę jadącego włoskim samochodem. Ten zaś wysiadł z pojazdu i próbował oddalić się od miejsca zdarzenia wraz z czworonogiem. Chwilę później został on zatrzymany przez funkcjonariuszy. Interweniował również lekarz weterynarii.

Po udzieleniu pomocy psu doktor stwierdził, że powstałe obrażenia nie zagrażają życiu zwierzęcia – na opuszkach wszystkich jego łap były widoczne otarcia. Następnie husky trafił z powrotem pod opiekę właściciela. Kierowca Fiata Uno tłumaczył funkcjonariuszom, że chciał jedynie przetransportować do domu psa, który uciekł mu parę dni wcześniej. Policjanci ustalają wszystkie okoliczności zdarzenia, sprawdzając czy nie doszło do popełnienia przestępstwa.

Internauci nie mają wątpliwości co do karygodnego potraktowania zwierzęcia i kwestionują to, czy jego właściciel powinien wciąż sprawować nad nim opiekę:

"

Takie traktowanie jakiejkolwiek istoty można uznać za bestialskie, nieludzkie. Sprawowanie pieczy nad takim zwierzęciem takim jak pies wiąże się ze sporą odpowiedzialnością. Można jedynie zastanawiać się nad tym, czym kierował się sprawca zdarzenia. Być może nie chciał, by husky pobrudził mu tapicerki w samochodzie lub uznał to za nietypową formę spaceru… Niezależnie od motywów, powinien zostać ukarany za wyjątkowo nieodpowiedzialne zachowanie. Całe szczęście, że pies nie doznał poważniejszych obrażeń. "

Zdaniem jednego ze świadków, pies już nie miał siły nawet iść, już nie wspominając o bieganiu. Niewykluczone, że to także wynikało ze złego stanu jego łapek, które zresztą były zakrwawione. Raczej nie ma wątpliwości co do tego, że właściciel psa powinien ponieść konsekwencje za lekkomyślny czyn, którego się podjął.

Tagi: #Duperele