24.03.2017 10:34

Drogowy „okład z pięści” w Warszawie

Przy pomocy kamery samochodowej nagrano jak agresywny kierowca Volkswagena Touarega zaatakował mężczyznę z Dacii Dokker Van. Zdarzenie miało miejsce przy rondzie Daszyńskiego w Warszawie.

Drogowy „okład z pięści” w Warszawie
foto: kadr z wideo

Autor, który wrzucił nagranie do sieci, sugeruje w opisie, że kością niezgody była nieustępliwość kierującego rumuńskim pojazdem połączona z chęcią wymuszenia pierwszeństwa przez kierowcę niemieckiego auta:

"

Burakowi z Garwolina pewnie nie spodobało się to że Dacia nie chciała wpuścić jego VW. "

Ciężko oceniać na ile trafna jest ta diagnoza dysponując wyłącznie tym filmikiem. Jak wynika z relacji świadków, w ruch poszły nawet pięści, a nie tylko zawartość jamy ustnej:

Teorię autora zdaje się za to dobitnie potwierdzać inne nagranie, również zarejestrowane przy pomocy kamery samochodowej. Przy okazji ta sytuacja pokazuje jak bardzo na popularności zyskały tego typu wideorejestratory. Nie dość, że ten incydent został uwieczniony na filmie, to jeszcze z dwóch różnych perspektyw:

Z pewnością bardzo dużej części kierowców nie podoba się chamskie wpychanie się w ostatnim momencie z pasa do skrętu na sąsiedni przeznaczony do jazdy w innym kierunku. Warto jednak mieć świadomość, że niekiedy takie zachowanie może wynikać z nieznajomości topografii miasta. Być może to niekulturalne, ale nie zawsze powodem jest brak pokory dla innych uczestników ruchu drogowego. Z drugiej strony osoba usiłująca wjechać na sąsiedni pas nie musi koniecznie zająć miejsca przed wybranym przez siebie samochodem – może próbować u paru kierowców.

Co nie zmienia faktu, że atakowanie kogokolwiek z tak trywialnego powodu jest zachowaniem niegodnym osoby dorosłej, która zdobyła uprawnienia do kierowania pojazdami mechanicznymi w ruchu publicznym. W końcu kierowca powinien panować nad swoimi emocjami, na chłodno oceniając każdą z sytuacji. A także mieć choć trochę autorefleksji i zamiast odbierać każdy klakson jako atak na naszą osobę, lepiej przeanalizować sytuację i zadać sobie pytanie czy rzeczywiście nie został przez nas popełniony jakiś błąd, być może wynikający z nieznajomości przepisów ruchu drogowego.

Niestety niekiedy dochodzi do takich sytuacji, w których kierowcy na zatrąbienie reagują jak płachta na byka, nie biorąc pod uwagę faktu, że jego użycie uchroniło ich przed doprowadzeniem do kolizji z własnej winy!

Tagi: #Duperele