25.01.2016 09:00

„Dziadek” driftuje w 510-konnym Mercedesie

Przebrany za dziadka, profesjonalny kierowca wyścigowy zabiera na przejażdżkę niczego nie spodziewających się pasażerów. To już klasyka, która chyba nigdy się nie znudzi…

„Dziadek” driftuje w 510-konnym Mercedesie
foto: kadr z wideo

W roli głównej wystąpili Peter Solberg (utytułowany kierowca rajdowy) i Mercedes-AMG C 63 S w nadwoziu kombi. Wszystko wskazywało na to, że stary, nieco bezradny, mężczyzna, mający więcej pieniędzy niż rozumu, zdecydował się na zakup zbyt szybkiego samochodu…

Całość pieczołowicie ukartowano. Peter zatrzymał się na chodniku, rzekomo bojąc się kontynuowania podróży przez wzgląd na niepokojące odgłosy dochodzące z tylnej osi pojazdu. W celu rozwiązania problemu, wysłani zostali do niego mechanicy.

Każdego z nich „starzec” zaprosił na miejsce pasażera i jak na ekscentryka przystało – nakazał zdjąć buty przed wejściem do środka. Nie omieszkał na wstępie wspomnieć, że już od jakiegoś dłuższego czasu nie prowadził on samochodu i czuje się niepewnie za kierownicą. Następnie Solberg ruszył z miejsca i próbował wyjaśnić w czym tkwi problem, jeżdżąc po pobliskim parkingu.

Jeden z mechaników w obawie o własne bezpieczeństwo zasugerował jemu włączenie systemu ESP, czyli elektronicznego układu stabilizującego tor jazdy. Oczywiście spotkało się to z dezaprobatą. Potem było już tylko gorzej:

Można sobie tylko wyobrazić co czuli mechanicy uwięzieni w potężnym, tylnonapędowym Mercedesie z kierowcą, który mógł wydawać się nieco niezrównoważony psychicznie. Już nie wspominając o budzącej zastrzeżenia koordynacji ruchowej…

Jak się jednak okazało, oficjalnie mający 82-lata właściciel C 63 S poradził sobie z okiełznaniem tej potężnej mocy.

Trzeba także przyznać, że 41-letni Peter Solberg świetnie spisał się w roli aktora...

Tagi: #Duperele #Mercedes