05.04.2017 10:49

Fiat 126p „zapatrzony” w Ferrari

Na portalu ogłoszeniowym otomoto.pl pojawiła się nie lada gratka. Jest nią Fiat 126p z oryginalnym lakierem z Ferrari.

Fiat 126p „zapatrzony” w Ferrari
foto: Daniel / otomoto.pl

Auto zostało wyprodukowane w 1999 roku i ma przebieg 37 350 kilometrów. Napędzane jest 24-konnym silnikiem o pojemności 652 cm3. Maksymalny moment obrotowy w wysokości 43 Nm trafia na tylne koła za pośrednictwem ręcznej skrzyni biegów. Właściciel wystawił to auto na sprzedaż za 42 000 zł. Dlaczego tak drogo?

Odpowiedź kryje się w ogłoszeniu:

"

Samochód odrestaurowany przez pasjonata. Lakier jest oryginalny z Ferrari położony, 3 razy baza i 2 razy lakier bezbarwny w profesjonalnej lakierni, nadkola przednie poszerzone 2,5 cm, progi 3,5 cm, tylne nadkola 4,5 cm. Zderzaki oryginalne z Włoch, felgi w rozmiarze 14 cali, opony 14/50/185. Nowe są: zawieszenie, układ kierowniczy, układ hamulcowy. Silnik został odrestaurowany, dołożono turbinę Kowalskiego oryginalną, nową z 1983 r. Cały środek został obszyty skórą w pierwszym gatunku, deska rozdzielcza listwy progowe i tunel środkowy pokryto Flokiem, wykładzina podłogowa czerwona sprowadzona z Niemiec. Samochód na żywo prezentuje się lepiej niż z fabryki. Zapraszam na oględziny. "

Fiat 126p został zaprezentowany pod koniec 1972 roku na wystawie motoryzacyjnej w Turynie jako następca słynnej „pięćsetki”. Pod względem mechanicznym bazował zresztą na tym modelu – miał identyczny rozstaw osi i silnik umieszczony z tyłu, ale i całkowicie nowe nadwozie. Jego projekt przypominał Fiata 127, jednak w mniejszej skali. Co ważne, wykorzystano rozwiązania z zakresu bezpieczeństwa zastosowane w tym aucie.

Początkowo do napędu 126p służył silnik o pojemności zaledwie 594 cm3 i mocy 23 KM. Miał on raptem dwa cylindry, był chłodzony powietrzem, a moment obrotowy o wartości 39 Nm trafiał do tylnych kół za pośrednictwem 4-biegowej przekładni ręcznej. W 1977 roku zwiększono pojemność dwucylindrowca do 652 cm3, dzięki czemu moc wzrosła do 24 KM, a maksymalny moment obrotowy – do „porażających” 43 Nm. W efekcie Maluch do 100 km/h rozpędzał się w czasie 54 s i maksymalnie mógł pojechać z prędkością 105 km/h.

Cena Malucha początkowo wynosiła 69 tys. zł, co oznaczało, że była wręcz zaporowa. Warto bowiem wspomnieć, że w tamtych latach Polacy średnio na rękę zarabiali 2,3 tys zł. To i tak nic wobec tego, ile trzeba było zapłacić za to auto w 1981 roku - aż 130 tys. zł.

Tagi: #Duperele