26.02.2016 11:50

Fiat Ducato i nieplanowany test łosia

Wyjeżdżając z drogi podporządkowanej należy bezwzględnie ustąpić pierwszeństwa pozostałym uczestnikom ruchu drogowego poruszającym się po drodze głównej. W innym wypadku istnieje spore ryzyko kolizji.

Fiat Ducato i nieplanowany test łosia
foto: kadr z wideo

Każdy kierowca zawsze powinien być skupiony na kierowaniu samochodem oraz gotowy na to, by w razie niebezpieczeństwa próbować uniknąć wypadku – co niestety może okazać się bronią obosieczną.

Najgorzej jeśli uda się wyminąć samochód, którym sprowokowano zagrożenie, a my wylądujemy gdzieś w rowie, uszkadzając nasz własny pojazd, podczas gdy prowodyr zniknie z miejsca zdarzenia. Wtedy jest się zdanym na uczciwość osób trzecich lub na czujne oko kamery pokładowej – o ile taką dysponujemy. To może być kolejny powód, by zdecydować się na zakup takiego urządzenia...

O pewnym rodzaju szczęścia w nieszczęściu może mówić kierowca Fiata Ducato, któremu nagle z drogi podporządkowanej wyjechał Ford Galaxy. Dzięki szybkiej reakcji i momentalnemu odbiciu w prawo, udało się uniknąć kolizji. Jednak nie obyło się bez szkód – dźwięki wydobywające się spod kół bezpośrednio po wjechaniu na wyboiste pobocze sugerują, że mogło dojść do uszkodzenia pewnych elementów w zawieszeniu:

Prowadzący dostawczego Fiata jechał z przepisową prędkością 90 km/h, wioząc z tyłu ładunek o wadze 870 kg. Z jego relacji wynika, że osoba podróżująca Fordem oddaliła się z miejsca zdarzenia – wcześniej sprowokowała niebezpieczną sytuację, a następnie jakby nigdy nic, unikając odpowiedzialności, pojechała w siną dal.

Jak widać na załączonych obrazkach, lepiej w teście łosia – polegającym na wyminięciu przeszkody i powróceniu na poprzedni pas ruchu – spisał się Fiat Ducato od Toyoty GT86:

Co sądzicie o zachowaniu obu kierowców?

Tagi: #Duperele