05.01.2016 17:16

Grunt, by zaciągnąć ręczny...

Jeremy Clarkson od zawsze powtarza, że to nie prędkość zabija, a jej nagłe wytracenie. I rzeczywiście jest w tym sporo prawdy. Tyle że im wyższe tempo jazdy, tym bardziej prosimy się o przysłowiowy pstryczek w nos. Dlaczego? 

Grunt, by zaciągnąć ręczny...
foto: kadr z wideo

Bo mamy mniej czasu na reakcję, a szansa na popełnienie błędu wyraźnie wzrasta. Szczególnie przy niesprzyjających warunkach.

Droga ze „śnieżnymi koleinami” jest bardzo niebezpieczna. Jeśli koła znajdują się między nimi – nic złego się nie dzieje. Ale w momencie wyprzedzania lub powrotu na swój pas po tym manewrze, samochód narażony jest na wpadnięcie w poślizg. Tym większy, z im wyższą jedzie prędkością.

I tak właśnie stało się na poniższym filmie. Kierowca, czując się niezwykle pewnie, wyprzedził auta z dużą różnicą prędkości. Później wrócił na swój pas, ale po chwili... wpadł w poślizg, praktycznie nie mając szans na wybronienie się z tej sytuacji:

Na szczęście obok drogi nie było żadnych barierek, drzew i innych elementów krajobrazu. Auto wypadło w pole, a jego pęd został wyhamowany przez śnieg. Uszkodzenia zapewne okazały się niewielkie.

Najzabawniejszy na tym filmie jest... dźwięk zaciąganego hamulca ręcznego po wypadnięciu z drogi. Tylko po co? 

Tagi: #Duperele