14.04.2016 14:50

Jakie są korzyści z posiadania auta elektrycznego?

Kolejny kamień milowy został osiągnięty przez pojazdy napędzane alternatywnymi źródłami energii. Tym razem w Wielkiej Brytanii w pierwszym kwartale 2016 roku rejestrowano codziennie średnio 115 egzemplarzy.

Jakie są korzyści z posiadania auta elektrycznego?
foto: materiały prasowe

W porównaniu do adekwatnego okresu 2015, rynek nowych aut elektrycznych odnotował wzrost sprzedaży o 23%. To oznacza, że co każde 13 minut znajdowano kupca na nowy pojazd przyjazny środowisku. Jest to również najlepszy wynik od stycznia 2011 roku, kiedy rząd zdecydował się na promocję tego rodzaju samochodów, wspierając zainteresowanych różnymi dotacjami.

Zdaniem analityków Go Ultra Low i Społeczeństwa Producentów Samochodowych (SMMT – Society of Motor Manufacturers and Traders), w 2016 najprawdopodobniej pobity zostanie ustanowiony w poprzednim roku rekord sprzedaży. A to nie lada osiągnięcie, zważywszy na fakt, że w 2015 zarejestrowano więcej pojazdów elektrycznych niż w poprzednich 5 latach razem wziętych.

Coraz więcej osób decyduje się na zakup pojazdu nieemitującego niebezpiecznych substancji do atmosfery ze względu na różnorodne korzyści. Ponadto liczba aut elektrycznych zakupionych przy wykorzystaniu dotacji przekroczyła 58 000, co oznacza, że to trzykrotnie więcej w stosunku do sumy aut zarejestrowanych do stycznia 2015.

Minister transportu – Andrew Jones – jasno wskazuje na narastające zainteresowanie tego rodzaju transportem:

"

Te liczby pokazują, że każdego tygodnia setki osób dochodzi do wniosku, że auta typu plug-in są czystsze, bardziej przyjazne środowisku i tańsze w eksploatacji. Wielka Brytania obecnie najchętniej promuje auta o niskiej emisji spalin, a nasz długoterminowy plan przewiduje łączną inwestycję w wysokości 600 000 funtów do 2020. To sprawi, że polepszymy jakość powietrza, stworzymy nowe miejsca pracy i osiągniemy nasz cel, żeby wszystkie samochody i vany w UK do 2040 były przyjazne dla środowiska. "

Wyniki są tym bardziej imponujące zważywszy na fakt, że marzec 2016 był najlepszym miesiącem wszech czasów z liczbą 7144 nowych aut elektrycznych, które wjechały na drogi Wielkiej Brytanii. Co ciekawe, najlepszy rezultat osiągnięto w adekwatnym miesiącu poprzedniego roku, sprzedając 6104 pojazdy.

Szef przedsięwzięcia Go Ultra Low – Poppy Welch – twierdzi, że mamy do czynienia z nieuniknioną ewolucją:

"

Wciąż utrzymuje się tendencja do wzrostu w zainteresowaniu samochodami typu plug-in, co jest dowodem na to, że stają się one naturalnym wyborem coraz większej liczby nabywców nowych aut. Zachętą są niskie koszty eksploatacji, zwolnienia podatkowe, bezpłatny parking w wielu miejscach, dlatego też jeszcze więcej osób powinno przy okazji zakupu nowego pojazdu, rozważyć elektryczne auto. Pytaniem nie jest to, czy w ogóle odsetek zakupu samochodów plug-in przewyższy spalinowe odpowiedniki, tylko kiedy to nastąpi. "

Pierwszy kwartał tego roku pokazuje, że jeśli wszystko utrzyma się na tym samym poziomie, to Wielka Brytania pozostanie liderem wśród krajów europejskich pod względem sprzedanych pojazdów elektrycznych. W okresie ostatnich 12 miesięcy, Wielka Brytania była głównym rynkiem zbytu dla tego segmentu, przy czym pod względem liczby rejestracji ustąpił jedynie Holandii.

Nastolatkowie chcą aut elektrycznych

Sukces zwiastują również przeprowadzone badania, które wykazały, że nastolatkowie w wieku od 14 do 17 lat planują jako swój pierwszy samochód zakupić pojazd napędzany energią elektryczną. Wykazano, że nie mniej niż 8 z 10 – a dokładnie 81% – czternastolatków chce posiadać auto elektryczne. Ten procent nieco maleje wraz ze wzrostem wieku ankietowanych, ale wciąż pozostaje powyżej 50%. W międzyczasie Toyota ogłosiła, że ma w planach zmniejszenie emisji CO2 wytwarzanych przez siebie aut aż o 90% do 2050 roku.

Dane zgromadziła firma Censuswide na życzenie Go Ultra Low, czyli kampanii starającej się zachęcić przede wszystkim młodych ludzi do zakupu samochodów o niskiej emisji dwutlenku węgla oraz przekonać do tego samego zarówno indywidualne jednostki, jak i menedżerów flot.

Przedsięwzięcie wspierane jest przez liderów tego rynku, czyli Audi, BMW, Volkswagena, Renault oraz Nissana:

Akcję społeczną również popierają agencje rządowe. A na czele badań naukowych stał sam Dr. Ian Pearson, czyli jedna z najwybitniejszych postaci w świecie futurologii. Od 1991 roku jego przewidywania wybiegające do 10 lat w przyszłość, pokrywały się z rzeczywistością w imponujących 85%.

Młodzież jest także bardziej świadoma niebezpieczeństw związanych z następstwami nadmiernego zanieczyszczenia powietrza. Poza tym, kolejnym czynnikiem przemawiającym za autami elektrycznymi jest fakt, że są one po prostu tańsze w utrzymaniu. Mamy więc do czynienia z sytuacją obopólnej korzyści – każdy wygrywa.

Sukces Tesli

Wszelkie wątpliwości o tym, że era pojazdów spalinowych może wkrótce dobiec końca, rozwiał Elon Musk, czyli szef Tesli. Wraz z pokazaniem „elektryka” za rozsądną cenę – około 35 000 dolarów – ludzie wręcz rzucili się na Model 3. W tydzień w przedsprzedaży aż 325 tysięcy osób zasiliło konto firmy kwotą 1000 dolarów, co oznaczą, że w zaledwie 7 dni zainkasowali oni oszałamiające 325 000 000 dolarów!

Amerykańskie przedsiębiorstwo nie ukrywa, że jest bardzo dumne z tego osiągnięcia i to nie tylko w wymiarze finansowym. Po prostu Model 3 ma szansę zostać zapamiętanym jako przełomowy produkt wytwarzany masowo. Najlepsze w tym wszystkim jest jednak to, że tak zdumiewający rezultat osiągnięto bez jakichkolwiek wydatków przeznaczonych na reklamę i marketing. To kolejny dowód na to, że naturalnie ludzie tego oczekują, a Tesla daje im właśnie to, czego chcą.

Musk przy okazji wspomniał, że tak ogromny popyt jest na tę chwilę niejako bronią obosieczną. W końcu Model 3 trafi do produkcji pod koniec 2017 roku, co oznacza, że ogromna rzesza osób będzie musiała uzbroić się w ogromne pokłady cierpliwości. Naturalnie rzecz biorąc, Tesla szuka teraz sposobów na zwiększenie mocy przerobowych. Wyzwań logistycznych jest więc co nie miara…

Rosnąca konkurencja

W międzyczasie do wyścigu zbrojeń przygotowują się także inni producenci, powiększając swój arsenał do walki o jak najlepsze wyniki w słupkach sprzedaży wśród „elektryków”. Praktycznie każdy większy, liczący się producent rozwija tego typu technologię. Co więcej są różne pomysły na rozwój stacji przyszłości jak w przypadku tej, opracowywanej przez Nissana, który na swoim koncie ma ponad 200 000 sprzedanych elektrycznych modeli Leaf. Powstają również koncepcyjne twory, takie jak mobilna bateria:

Ogromne wrażenie robi także droga od deski kreślarskiej do produkcyjnego modelu Mate’a Rimaca, która zajęła mu zaledwie 6 lat. Na początku nad projektem pracowała skromna grupa 8 osób, jednak w 2016 roku liczyła już 150 pracowników. W efekcie stworzyli spektakularny hipersamochód elektryczny o nazwie Rimac Concept One. Kosztuje milion dolarów i legitymuje się mocą 1088 KM. A wszystko zaczęło się dość niewinnie, bo od modyfikacji BMW serii 3 E30. Młody Chorwat zdradził, skąd wzięła się jego inspiracja:

"

Zafascynował mnie Nikola Tesla, dlatego też zdecydowałem się zbudować auto elektryczne wykorzystując dostępne na rynku komponenty. Zacząłem się ścigać przeciwko pojazdom napędzanym silnikami spalinowymi, bo nie było innych. Oczywiście na początku wszyscy się ze mnie śmiali, pytali co tu robię z pralką na kółkach, czy jestem szalony, mówili, że piorun w nas uderzy. Na szczęście udawało mi się udoskonalać swój samochód z każdym kolejnym wyścigiem. Podzespoły, które się psuły, zastępowałem własnymi i zacząłem wygrywać. W 2010 stanąłem na podium pierwszego wyścigu. "

Równie śmieszne wydawało się powolna próba wyparcia jednostek spalinowych elektrycznymi… Teraz już wiadomo, że to przyszłość motoryzacji!

Też macie chrapkę na takie przyjazne środowisku auta?

Tagi: #Duperele #Nissan #Rimac #Tesla