10.07.2017 16:21

Liczenie do 10 skuteczniejsze niż badanie alkomatem?

Jeśli w trakcie trwających wakacji będziecie chcieli odwiedzić Australię, uważajcie na kontrole trzeźwości. Wyglądają one zupełnie inaczej niż u nas. 

Liczenie do 10 skuteczniejsze niż badanie alkomatem?
foto: kadr z wideo

W Polsce kontrole trzeźwości zawsze przebiegają podobnie. Przeważnie to umundurowani policjanci wskazują pojazd do zjechania na pobocze, po czym po przedstawieniu się oznajmiają, że przeprowadzą kontrolę alkomatem.

Sprzęt podsuwają ci pod usta i każą mocno dmuchać przez 10 sekund. Po upłynięciu tego czasu na wyświetlaczu alkomatu wyświetla się wynik zerowy a Ty możesz kontynuować dalej swoją jazdę. 

Inaczej sytuacja wygląda w Sydney. To właśnie tam pewien Polak został skierowany na rutynowe badanie trzeźwości. Nie było by w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że policjantka kazała kierowcy... liczyć do 10. 

Na filmiku opublikowanym na YouTube widzimy jak policjanta podchodzi do zatrzymanego samochodu po czym wydaje Polakowi polecenie, aby ten odliczył od 1 do 10. W internecie zawrzało. Wiele osób myśli, że przedstawiona metoda to jedyny sposób na zbadanie trzeźwości kierowcy. Informacje te dementuje autor filmu w jednym z komentarzy. Napisał on, że w momencie odliczania w stronę jego ust zostało skierowane urządzenie pomiarowe. 

"

Pani trzymała w prawej ręce czujnik, do którego trzeba było mówić, ledwo go widać na nagraniu gdy podjeżdżałem na miejsce. "

Nie mamy pewności, że był to alkomat ale wiele na to wskazuje. Gdy przyjrzymy się widzimy na filmiku jak policjant, który przeprowadzał kontrolę w samochodzie stojącym przed maską pojazdu autora nagrania trzyma w ręku aparat o wyglądzie zbliżonym do alkomatu. 

A wam zdarzyło się dmuchać w alkomat? Mamy nadzieję, że wynik był zerowy. 

Liczenie do 10 skuteczniejsze niż alkomat?

Aleksandra Kopka
Tagi: #alkomat #badanie alkomatem #badanie trzeźwości