04.04.2017 11:28

Maserati Levante kontra koń wyścigowy

Włoski producent samochodów postanowił udowodnić niedowiarkom, że ich najnowszy SUV równie dobrze spisuje się w terenie, co na drodze utwardzonej.

Maserati Levante kontra koń wyścigowy
foto: materiały prasowe

Mimo napędu 4x4 oraz zwiększonego prześwitu, lwia część klientów decydujących się na zakup Maserati Levante wcale nie planuje jeździć nim po bezdrożach. Samochód konkurujący między innymi z Porsche Cayenne i BMW X5 ma przede wszystkim oferować sportowe doznania. Włosi mimo to chcieli pokazać jak uniwersalny produkt mają w swoim portfolio. Dlatego zorganizowali wyścig nieopodal Londynu, a konkretniej w Cotswolds.

W pojedynku wzięli udział Dan Skelton i Harry Skelton. Ten pierwszy zasiadł za kierownicą Maserati Levante 3.0 V6 Q4 o mocy 275 KM, a ten drugi za „sterami” Dinnie O, konia wyścigowego, który może pochwalić się 3 wygranymi konkursami spośród 9 startów. Siedzący we włoskim samochodzie mężczyzna tuż przed wyścigiem za pomocą przycisku zwiększył prześwit auta:

Levante to wyjątkowy model w gamie włoskiego producenta, który wyszedł z założenia, że chcąc się liczyć w statystykach sprzedaży, musi swoją gamę wzbogacić o SUV-a. To właśnie tego typu samochody pozwalają przyciągnąć do salonów nowych klientów, o czym lata temu przekonało się Porsche, wprowadzając Cayenne. Wtenczas ten krok odczytywany był jako samobójstwo wizerunkowe, a dzisiaj niemiecka marka żyje właśnie z uterenowionych modeli.

SUV Maserati nosi nazwę od ciepłego wiatru znad morza śródziemnego. Jego produkcja ruszyła w poniedziałek 29 lutego 2016 roku w turyńskiej fabryce. Auto może pochwalić się rozkładem mas pomiędzy osiami wynoszącym 50:50 i imponującym współczynnikiem oporu powietrza wyrażanym w 0,31 Cx. Oparto go o platformę konstrukcyjną stosowaną w Ghibli i Quattroporte, z którymi dzieli także silniki. Klienci do wyboru mają turbodiesla V6 o mocy 275 KM, zadowalającego się 7,2 l oleju napędowego na 100 km. W tej konfiguracji sprint od 0 do 100 km/h trwa 6,9 sekundy, a prędkość maksymalna wynosi 230 km/h. Moment obrotowy wędruje na obie osie za pośrednictwem 8-biegowego automatu.

Alternatywą jest 3-litrowa, podwójnie doładowana jednostka benzynowa w dwóch wariantach mocy – 350 lub 430 KM. W zależności od wybranej odmiany, kierowca i pasażerowie będą mogli katapultować się od 0 do 100 km/h w 6 lub 5,2 sekundy.

Jak na współczesne auto przystało, Maserati nie zastosowało żadnej taryfy ulgowej w temacie bezpieczeństwa. Wśród systemów wspomagających kierowcę znajdziemy aktywny tempomat, system ostrzegania przed kolizją czołową z funkcją automatycznego hamowania, asystentów pasa ruchu i martwego pola, czy też kamerę (360 stopni), przekazującą widok dookoła samochodu.

Maserati obiecuje, że Levante będzie perfekcyjnie łączyć stabilność jazdy z wysokim komfortem. Za to pierwsze odpowiada skomplikowany układ zawieszenia, wykorzystujący podwójne wahacze z przodu i system wielowahaczowy tylnej osi, przy której standardowo pracuje sportowy mechanizm różnicowy o zwiększonym tarciu wewnętrznym. To drugie spoczywa zaś w „rękach” adaptacyjnego zawieszenia pneumatycznego z możliwością wyboru jednego z pięciu poziomów wysokości. Według Włochów najwyższe ustawienie zapewnia wyjątkowe właściwości terenowe (przypomnijmy, że Maserati należy do koncernu Fiat Chrysler Automobiles, będącego właścicielem Jeepa), a najniższe – typowe dla Maserati, sportowe prowadzenie.

W kabinie panuje przepych znany z innych modeli tego wytwórcy. W opcjonalny wyposażeniu oferowana jest skóra pochodząca od Ermenegildo Zegny. System multimedialny, korzystający z 8,4-calowego ekranu, w stosunku do reszty Maserati został całkowicie zmodyfikowany i otrzymał nowe funkcje. Do jego obsługi służy pokrętło na tunelu środkowym.

W Polsce za Levante z turbodieslem zapłacimy od 375 000 zł, a jedyną oferowaną wersję benzynową o mocy 430 KM – od 462 000 zł.

Tagi: #Duperele