15.12.2015 12:55

Najgorsi kierowcy sportowych samochodów?

Kolejne sceny rejestrowane przez kamerki samochodowe udowadniają, że ani wyobraźni, ani umiejętności prowadzenia samochodów nie można kupić. 

Najgorsi kierowcy sportowych samochodów?
kadr z wideo

Parodiując powiedzenie kultywowane przez fikcyjną postać – Petera Parkera znanego jako Spider-Man – wielka moc, to także wielka odpowiedzialność. Żeby okiełznać dużą liczbę koni mechanicznych, szczególnie tych przenoszonych wyłącznie na tylną oś, trzeba mieć niemało obycia z samochodem. Zwłaszcza jeśli dezaktywujemy wszelkie systemy kontroli trakcji.

Powodów kolizji mogą być dziesiątki. Jednak za najczęstszy z nich podaje się nadmierną prędkość. Jest to wyjątkowo częsta reguła w przypadku kierowców prowadzących sportowe pojazdy. W końcu po to kupowane są samochody z potężnymi silnikami, żeby nieco częściej niż tylko od czasu do czasu łamać nimi przepisy ruchu drogowego. A jak daleko potrafi ponieść ułańska fantazja i jak drogie mogą być jej następstwa, przekonała się niejedna osoba, aspirująca do bycia mistrzem kierownicy.

Tak naprawdę wiele nie trzeba – w aucie z tylnym napędem, dużą mocą i bez systemów kontroli trakcji wystarczy jedna niefortunna redukcja biegu na mokrej nawierzchni. Momentalnie koła tylnej osi pod wpływem gwałtownego wzrostu obrotów silnika, tracą przyczepność i trzeba być gotowym na zapięcie kontry dosłownie w mgnieniu oka, inaczej spotkanie z przydrożnym murem – murowane.

Podobny efekt, choć nie aż tak gwałtowny, można uzyskać w momencie dodania gazu przy mocno skręconych kołach w autach z tylnym napędem lub 4x4 przekazującym większość Nm na tylną oś. Im bardziej śliska nawierzchnia, tym nasze szanse na niepowodzenie znacząco wzrastają. O niefortunnych skutkach nadsterowności, nadmiernego przekraczania prędkości, wyścigów ulicznych, unikaniu patrzenia w lusterka, przekonała się garstka kierowców z filmiku poniżej:

W rolach głównych wystąpiły między innymi takie auta takich marek jak Lamborghini, Ferrari, Nissan (GT-R), Bugatti i Bentley. Jedno jest pewne – wszystkie te wypadki były dość… kosztowne.

Ku przestrodze!

Tagi: #Duperele #Ferrari #Lamborghini