10.08.2016 09:00

Nalewając paliwo poświecił zapalniczką – spłonęły 3 auta

Do bardzo nietypowego zdarzenia doszło na jednym z piskich osiedli, gdzie doszczętnie spłonął Volkswagen Passat.

Nalewając paliwo poświecił zapalniczką – spłonęły 3 auta
foto: policja.pl

Nadpaleniu uległy również stojące obok pojazdy – Audi i Opel. Sytuacja, do której doszło po zmroku wywołała wśród lokalnych mieszkańców niepokój. Sprawą niezwłocznie zajęła się policja. Funkcjonariusze po przyjechaniu na miejsce zdarzenia – na ulicę Rybacką w Piszu – ustalili na podstawie relacji świadków, że po wybuchu pożaru z parkingu uciekło dwóch mężczyzn. Wszystko zatem wskazywało na celowe podpalenie Volkswagena Passata.

Jednak w toku postępowania, okazało się, że prawdziwa przyczyna była zgoła inna. Wpierw w płomieniach stanął Opel, co było wynikiem niezbyt przemyślanych działań jego właściciela. Mężczyzna wszedł w posiadanie tego pojazdu dzień wcześniej. W samochodzie nie było paliwa, dlatego też poszedł do garażu i przyniósł plastikową bańkę z benzyną. Wracając do auta, spotkał znajomego, którego poprosił o pomoc przy tankowaniu Opla.

pisz2

Obaj udali się na parking. Jeden z mężczyzn trzymał prowizoryczny lejek zrobiony z plastikowej butelki, drugi zaś wlewał paliwo. Było ciemno, dlatego też jeden z nich postanowił wyjąć zapalniczkę i poświecić. W wyniku tej felernej decyzji zapaliła się benzyna, a następnie Opel. Próbując zminimalizować konsekwencje tej lekkomyślnej decyzji, obaj próbowali przesunąć stojącego obok Volkswagena – jednak bezskutecznie. Chwilę później oddalili się z miejsca zdarzenia.

Obecnie w tej sprawie prowadzone są czynności mające ustalić, czy nie doszło do sprowadzenia zdarzenia powszechnie niebezpiecznego, za co kodeks karny przewiduje karę nawet do 5 lat pozbawienia wolności.

Dziwić może również fakt, że mężczyźni w takiej sytuacji nie zdecydowali się na użycie np. telefonu komórkowego zamiast zapalniczki. W końcu w dzisiejszych czasach niemalże każdy korzysta ze smartfonów, które przydają się nie tylko do dzwonienia, surfowania po internecie, ale także jako substytut latarki.

O tym, że policjanci mają ciekawą pracę mogą świadczyć również inne historie, np. jak ta o obywatelu Niemiec, który postanowił wywieźć swojego Volkswagena Golfa do Polski, skąd wrócił pociągiem, by 800 kilometrów dalej zgłosić w towarzystwie ubezpieczeniowym kradzież. Największy jego błąd polegał na tym, że auto zostawił na parkingu, na którym został uwieczniony przez kamerę monitoringu.

Tagi: #Duperele