20.04.2016 16:18

Niemiec wywiózł auto do Polski i zgłosił kradzież

Pewien Niemiec zdecydował się wyłudzić odszkodowanie w dość oryginalny sposób. Zerwał ze sztampą i zamiast spowodować wypadek, pojechał autem 800 km dalej, wrócił pociągiem i zgłosił kradzież.

Niemiec wywiózł auto do Polski i zgłosił kradzież
foto: materiały prasowe

Oszustwo nie powiodło się. Wszystko wyszło na jaw po tym, jak policjanci – z dolnośląsko-saksońskiej grupy „NYSA” działający przeciwko przestępczości samochodowej – w Zgorzelcu na parkingu pod marketem natknęli się na Volkswagena Golfa 6 generacji na niemieckich tablicach rejestracyjnych. Po wprowadzeniu danych do bazy, okazało się, że zgłoszono jego kradzież na terenie Niemiec.

Policjanci zwrócili uwagę na informacje podane przez pokrzywdzonego, które nie odpowiadały ustaleniom zgorzelskich funkcjonariuszy. W wyniku dalszych postępowań, udało się uzgodnić, że kradzież jako taka nigdy nie miała miejsca. Wszystko zostało skrupulatnie zaplanowane przez 32-letniego obywatela Niemiec, który po prostu chciał wyłudzić pieniądze od towarzystwa ubezpieczeniowego.

Początkowo mężczyzna zaprzeczał jakoby kiedykolwiek był w Polsce. Jednak nie potrafił wyjaśnić jakim cudem został on uwieczniony przez kamerę monitoringu pod jednym z marketów. Koniec końców, zamiast uzyskać pożądane odszkodowanie, oczekuje teraz na sprawę w sądzie.

Ustalono, że delikwent pokonał aż 800 kilometrów tylko po to, by go porzucić pod marketem, wsiąść do pociągu, zgłosić sprawę na policji, zacierając ręce z myślą o łatwych pieniądzach.

Cały ten trud jednak poszedł na marne. Niemiec chyba nie mógł liczyć na gorszy scenariusz... Za to, gdyby mu dopisało szczęście, jego samochód mógł w międzyczasie naprawdę zostać ukradziony. Aż dziw, że nikt nie pokusił się o taki łakomy kąsek.

Z drugiej zaś strony wyszło na jaw jego słabe przygotowanie lub brak podstawowej wiedzy, czy też wyobraźni. W końcu nie od wczoraj wykorzystuje się kamery do monitoringu w takich miejscach jak parkingi pod marketami. Ciekawe czy ten mistrz planowania zostawił np. dowód w postaci imiennych biletów na pociąg. Jak sądzicie?

Tagi: #News