13.04.2016 16:41

O włos od czołówki na DK8

Wyprzedzanie jest jednym z bardziej wymagających manewrów. Poza tym jeśli coś pójdzie nie tak, z łatwością może dojść do tragedii…

O włos od czołówki na DK8
foto: kadr z wideo

To właśnie także jedna z tych sytuacji, kiedy możemy – a nawet powinniśmy – wyciskać wszystkie poty z naszych silników, zaprzęgając każdy niutonometr momentu obrotowego do wytężonego działania. Reguła jest jedna – im krócej trwa ten manewr, tym lepiej. Ponadto dobrze, by kierowca był w stanie właściwie ocenić odległość oraz prędkość poszczególnych obiektów…

W momencie, kiedy nie dysponujemy dostatecznie szybkim samochodem, warto rozpędzić się odpowiednio wcześnie i przy sensownej różnicy prędkości zainicjować manewr, aniżeli rozpoczynać go z podobną prędkością. Choć już niezależnie od wszystkiego, należy pamiętać, by nie wyprzedzać przed wzniesieniem lub zakrętem.

Co więcej, tak jak należy podchodzić z ograniczonym zaufaniem do innych uczestników ruchu, tak samo dobrze brać poprawkę na to, że namalowane na jezdni linie zakazujące lub zezwalające na wyprzedzanie, mogą wprowadzać w błąd…

Niewłaściwe sytuację ocenił kierowca Hyundaia, wyprzedzając na łuku, na którym zakaz wykonywania tego manewru nie obowiązywał. Dzięki właściwej reakcji osoby prowadzącej samochód z kamerą pokładową, udało się uniknąć zderzenia czołowego. Trzeba jednak przyznać, że niewiele brakowało:

Zdarzenie miało miejsce na trasie DK8 w okolicach Jordanowa Śląskiego. Na szczęście jak widać na załączonych wyżej obrazkach, nikomu nic się nie stało, nie doszło także do jakiegokolwiek kontaktu pomiędzy tymi dwoma samochodami.

Swoją drogą to ciekawe, który z kierowców przeżył większy szok…

Tagi: #Duperele