28.07.2016 10:51

Ostatnie DB9 opuściły fabrykę

Nastąpił kres popularnego samochodu typu GT. Po prawie 13 latach od debiutu na targach motoryzacyjnych we Frankfurcie w 2003 roku, z fabryki wyjechały ostatnie modele DB9.

Ostatnie DB9 opuściły fabrykę
foto: materiały prasowe

To jeden z najważniejszych modeli ostatnich lat dla brytyjskiego producenta samochodów. Ostatnich dziewięć egzemplarzy opuściło linię montażową, a przedstawiciele Aston Martina dokonali ostatnich szlifów, dokonując testu jakości tych wyjątkowych aut. Za projekt odpowiadał Henrik Fisker. DB9 oparto na platformie VH, współdzielonej z modelami Rapide i Vanqusih.

Sztandarowy model brytyjskiego producenta oferowany był w odmianach coupe i kabriolet. Pierwszy model zbudowano w fabryce Gaydon. Pod maską miał 6-litrową jednostkę V12 znaną z modelu V12 Vanquish. Mógł osiągnąć prędkość maksymalną 295 km/h, a od 0 do 100 km/h rozpędzał się w 4,2 sekundy.

Zdobywał przychylne recenzje od krytyków, którzy doceniali zarówno jego nadwozie, jak i wnętrze. Nieco gorzej wypadały silnik oraz prowadzenie. Część dziennikarzy miała także problem z małą ilością miejsca na tylnych siedzeniach, niewielkim bagażnikiem oraz ubogim systemem nawigacji.

Dlatego w 2012 roku auto doczekało się zmodernizowanej odmiany. Poza stylistyką, wprowadzono zmiany w zakresie silnika oraz układu jezdnego, zwiększając moc do 517 KM i 620 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Do tego standardem stały się ceramiczne hamulce. Co ciekawe, DB9 miał także swojego wyścigowego odpowiednika. I to nie jednego! W serii FIA GT1 startował DBR9, a w FIA GT3 – DBRS9.

Jakby jednak nie patrzeć na ten model, nastąpił już jego kres. DB9 musiał ustąpić miejsca godnemu następcy, czyli DB11. Łączy on w sobie najnowsze rozwiązania orpacowane przy współpracy z Daimlerem AG z najwyższej jakości materiałami. Zdaniem dyrektora generalnego Aston Martina, to najważniejszy model nie tylko na przestrzeni ostatnich lat, ale także najistotniejszy z punktu widzenia całej 103-letniej historii.

Napędza go 5,2-litrowy silnik V12 o mocy 608 KM I 700 Nm. Moment obrotowy trafia na tylne koła przy współpracy z 8-biegową skrzynią ZF. Dzięki takim parametrom, Aston Martin jest w stanie rozpędzić się od 0 do 100 km/h w zaledwie 3,9 sekundy. Producent obiecuje prędkość maksymalną rzędu 322 km/h. Kierowca do wyboru ma trzy tryby jazdy – GT, Sport i Sport Plus. Wpływają one na pracę silnika, układu kierowniczego, skrzyni biegów, amortyzatorów oraz systemu Torque Vectoring.

Zatem – „umarł król, niech żyje król”?

Tagi: #Aston Martin #Duperele