06.08.2016 18:12

Sebastian Vettel kontra kierowca ambulansu

Co jest szybsze na prowizorycznym torze – 661- konny supersamochód z centralnie umieszczonym silnikiem czy ambulans? Odpowiedź zależy od tego, kto prowadzi poszczególne pojazdy...

Sebastian Vettel kontra kierowca ambulansu
foto: kadr z wideo

I tak oto Sebastian Vettel wziął udział w rywalizacji przeciwko kierowcy ambulansu – Alexowi Knaptowi. Jednak, żeby współzawodnictwo polegające na jeździe samochodami miało sens, zamienili się oni miejscami. Utytułowany kierowca Formuły 1 zajął miejsce w 118-konny, trzytonowym pojeździe, podczas gdy pracownik medyczny za pomocą swojej prawej stopy dyrygował stadem 661 koni mechanicznych.

Niezwykle istotne w tej rywalizacji było ułożenie samego toru. Gdyby skadał się on głównie z długich prostych i paru szybkich zakrętów, raczej Vettel nie miałby czego szukać. Ale tam, gdzie wymagana jest technika, dohamowania, liczą się przede wszystkim umiejętności. Na krętym odcinku składającym się z zakrętów, slalomu, Vettel pokazał dlaczego to właśnie on rywalizuje z najlepszymi kierowcami na świecie w Formule 1.

Dzień na torze dla Alexa zaczął się od krótkiego szkolenia. Następnie nadeszła chwila na zmierzenie się w rywalizacji z ułamkami sekund na zamkniętym odcinku. Kierowca starał się wycisnąć ostatnie poty z tylnonapędowego samochodu napędzanego potężnym silnikiem umieszczonym centralnie. Zakończył swoją próbę z czasem 2 minut i 17 sekund.

W dalszej kolejności Sebastian Vettel wsiadł za stery ambulansu, robiąc to, w czym jest najlepszy, czyli w wyciskaniu ostatnich potów z samochodu. Udało mu się pokonać ten sam odcinek w zaledwie 2 minuty i 10 sekund. Jednak zważywszy na przeogromną dysproporcję pomiędzy pojazdami, można przypuszczać, że wszystko zostało skrzętnie wyreżyserowane lub kierowca ambulansu nie potrafił ani trochę wykorzystać potencjału tkwiącego w aucie.

Sebastian Vettel z Scuderia Ferrari, mający na koncie 42 zwycięstwa, okazał się być znacznie szybszy od Alexa jeżdżącego na co dzień ambulansem. To także może posłużyć jako dowód na to, że nawet 1356 wezwań nie z każdego może zrobić porządnego kierowcę.

Sama rywalizacja przywodzi na myśl zmagania Sabiny Schmitz oraz Jeremy’ego Clarksona na Nurburgringu. Niemce udało się w aucie dostawczym pokonać 20,8-kilometrowy tor w 9 miunt i 12 sekund, podczas gdy brytyjski prezenter potrzebował na dokonanie tego samego w Jaguarze S-Type napędzanym silnikiem wysokoprężnym, aż 9 minut i 59 sekund, co osiągnął po wielokrotnych próbach.

Tagi: #Duperele #Ferrari