11.01.2016 14:22

Świetnie wypadł… z drogi

Manewr wyprzedzania to czynność, podczas której należy zachować wyjątkową ostrożność. W końcu ewentualne niepowodzenie może nieść ze sobą tragiczne skutki. Ale nie musi!

Świetnie wypadł… z drogi
foto: materiały prasowe

Dla utrzymania równowagi w przyrodzie, niektóre nieudane próby wyprzedzania siłą rzeczy kończą się na swój sposób... szczęśliwie. Za sztandarowy przykład posłużyć może przypadek kierowcy Opla Astry Classic II, który w złym momencie, ale w „dobrym” miejscu postanowił wyprzedzić poprzedzający pojazd:

Kierowcy nie udało się odpowiednio wcześnie przerwać skazanego na fiasko manewru – w ostatnim momencie odbił, po czym wpadł w poślizg i… jego zgrabny piruet zamiast zakończyć na drzewie, w rowie, na barierce, słupku, w krzakach, czy też na innym samochodzie, swój finał miał na bocznej dróżce. Wyjątkowo szczęśliwie z naprzeciwka nie jechała kolumna samochodów – w innym wypadku sytuacja mogłaby się potoczyć zupełnie inaczej. Zupełnie tak jak 7 stycznia 2016 roku na Słowacji.

O równie ogromnym szczęściu, a nawet większym, może mówić kierowca Opla Corsy, któremu po wpadnięciu w poślizg udało się wykonać iście mistrzowski, kaskaderski manewr parkowania równoległego:

Jak zatem widać fart jednych objawia się w unikaniu konsekwencji swoich niebezpiecznych lub często lekkomyślnych poczynań, podczas gdy o szczęściu innych świadczą niebotyczne kwoty wygrane na loterii.

Nie ma to jak się urodzić pod szczęśliwą gwiazdą!

Tagi: #Duperele