27.01.2016 17:15

Tesla Model X P90D dostępna od ręki z dopłatą 330 000 zł?

Niemalże zupełnie nowa Tesla Model X P90D z przebiegiem 804 kilometrów trafiła na sprzedaż. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że właściciel żąda 80 800 dolarów więcej (łącznie 215 000 dolarów), niż za nią zapłacił. 

Tesla Model X P90D dostępna od ręki z dopłatą 330 000 zł?
foto: materiały prasowe

Taka ogromna dysproporcja wynika z tego, że po ten pojazd w kolejce „ustawiło się” ponad 40 000 osób! Stanowi to z pewnością bardzo ciekawą propozycję dla wszystkich tych, którzy już nie mogą doczekać się realizacji swojego zamówienia. W końcu potencjalni kupcy to ludzie z portfelami pełnymi pieniędzy. I być może są wśród nich znajdzie się chociaż jeden gotowy na dopłacenie blisko 330 000 zł więcej za możliwość uzyskania niemalże nowego samochodu od ręki.

Rzekomo właściciel pozbywa się auta wyłącznie przez wzgląd na to, że crossover nie jest mu potrzebny. Rodzi się zatem pytanie po co go w ogóle kupił? Chwilowa zachcianka? Według jego zapewnień samochód jest w stanie zbliżonym do tego, w którym wyjechał z fabryki. To oznacza, że nie ma żadnych zadrapań ani innych uszkodzeń. Jego nadwozie pomalowano czerwonym lakierem.

We wnętrzu wygodnie może usiąść do 6 osób. Przyszłego właściciela ucieszyć powinny dodatkowe oświetlenie wnętrza, skórzana tapicerka Nappa oraz podsufitka wykończona w Alcantarze.

Moment obrotowy trafia na obie osie. Kierowcę może wyręczyć system autopilota. O czysty dźwięk dba pakiet Ultra High Fidelity. Mimo dużych 20-calowych felg komfort zapewnia inteligentne zawieszenie pneumatyczne.

Model X jest pierwszym na świecie seryjnie produkowanym w pełni elektrycznym SUV-em. Wyróżnia się wyjątkowo niskim współczynnikiem oporu powietrza – 0,24 Cx. Tak dobry wynik udało się osiągnąć między innymi dzięki opływowemu nadwoziu, ale również za sprawą aktywnego tylnego spojlera, który w zależności od prędkości, ustawia się w jednej z trzech pozycji.

Innym wyróżnikiem modelu są unoszone do góry tylne drzwi. Samo rozwiązanie kojarzy się głównie ze sportowymi coupe, a jego praktyczność wielokrotnie podważali chociażby prezenterzy z Top Gear, z Jeremym Clarksonem na czele. W wydaniu Tesli jest odwrotnie – po pierwsze unoszone do góry „sokole skrzydła" znacząco ułatwiają dostęp do drugiego i trzeciego rzędu siedzeń. Po drugie, na ciasnych miejscach parkingowych możliwe jest otwarcie ich tam, gdzie konwencjonalny mechanizm zawodzi. Zamiast unosić się do zewnątrz, sprytne rozwiązanie sprawia, że niemalże w linii prostej otwierają się ku górze.

Ponadto Tesla chwali się, że w celu uzyskania jak najlepszej widoczności z kokpitu samochodu, zastosowali oni największa przednią szybę wśród seryjnie produkowanych aut. Obraz świetnie przemyślanego auta dopełnia jeszcze fakt, że po złożeniu tylnych siedzeń powstaje podłoga.

P90D dysponuje dwoma silnikami – ten z przodu wytwarza 259 KM, a ten z tyłu generuje aż 503 KM! Każdy z nich napędza oś, przy której jest zamontowany. Pierwsza trzycyfrowa liczba na prędkościomierzu pojawia się już po 3,8 s. Co ciekawe, opcjonalny pakiet „Ludicrous Speed" redukuje czas sprintu do 100 km/h o kolejne 0,6 s.

W celu uzyskania jak najlepszego prowadzenia, pod podłogą Modelu X umieszczono akumulatory, dzięki czemu uzyskano niższy środek ciężkości i wzmocniono strukturę pojazdu. To z kolei przekłada się na zwiększone bezpieczeństwo w przypadku zderzenia bocznego. Pod maską, zamiast silnika spalinowego, znajduje się bagażnik stanowiący świetną strefę zgniotu, która w razie wypadku zaabsorbuje większość siły uderzenia.

O bezpieczeństwo dbają również kamery, radary i sonary, dzięki którym auto potrafi np. automatycznie zahamować przed przeszkodą.

Tagi: #Duperele #Tesla