12.04.2017 10:48

Uderzenie było tak mocne, że wypadł silnik

Rajdy to zdecydowanie jeden z najniebezpieczniejszych sportów motorowych. Wszystko dlatego, że odbywa się na zwykłych drogach.

Uderzenie było tak mocne, że wypadł silnik
foto: kadr z wideo

Jeśli popełnimy błąd, raczej nie będziemy mieli okazji wytracić prędkości na fragmencie dzielącym jezdnię od energochłonnych band. Niestety wielokrotnie na trasach rajdów dochodzi do śmiertelnych wypadków. W końcu drzewo to nie jest wdzięczny obiekt, który weźmie na siebie większość siły uderzenia.

Z samymi barierkami też można mieć sporo pecha, o czym niestety przekonał się na własnej skórze chociażby Robert Kubica. Polski kierowca F1 uległ wypadkowi podczas pierwszego odcinka specjalnego rajdu Ronde di Andora, co miało miejsce 6 lutego 2011 roku. Lewą stroną pojazdu uderzył w barierę, która przebiła ścianę grodziową Skody Fabii S2000 Evo2 i przygniotła Polaka.

Poważnie wyglądającemu wypadkowi uległa załoga Ghelfi - Locatelli. Rajdowe Renault Clio uderzyło w barierki, odbijając się od nich. Siła uderzenia była tak silna, że silnik wypadł poza obrys samochodu. Na szczęście nikomu nic się nie stało. Zdarzenie zostało uwiecznione za pomocą kamery pokładowej oraz telefonu komórkowego:

Znacznie bezpieczniejsze od rajdów są wyścigi, odbywające się na specjalne przeznaczonych do tego obiektach – torach. Mimo zaawansowanych rozwiązań znacząco podnoszących bezpieczeństwo, w październiku 2014 roku doszło do wypadku, w wyniku którego Jules Bianchi zmarł parę miesięcy później. Stał się tym samym pierwszą ofiarą śmiertelną w Formule 1 od 21 lat. Podzielił los legendarnego Ayrtona Senny, który stracił życie na torze w San Marino. A dzień przed nim śmiertelnemu wypadkowi uległ Austriak – Roland Ratzenberger.

FIA na początku 2015 roku uznała, że odpowiedzialny za wypadek był sam francuski kierowca, który jechał za szybko. Wypadł z toru i uderzył w pojazd porządkowy. Po incydencie Julesa w stanie krytycznym przewieziono do szpitala generalnego w Japonii. Przez rozległe uszkodzenia mózgu zapadł w śpiączkę. Po dwóch miesiącach przewieziony został do kliniki w Nicei. Zmarł 17 lipca 2015 roku w wieku 25 lat.

Tagi: #Duperele