11.01.2017 10:32

Zapomniał gdzie zaparkował. Znalazł auto pół roku później

Pewien mężczyzna pożyczył BMW od swojego znajomego po to, by ze Scotland dostać się do Manchesteru na koncert The Stone Roses. Sama podróż minęła bez większych problemów. Pierwsze trudności rozpoczęły się tuż po występie...

foto: kadr z wideo

Jegomość zapomniał gdzie zaparkował. Szukał pojazdu przez 5 dni, nim się poddał. W dalszej kolejności postanowił skontaktować się z odpowiednimi służbami, by się dowiedzieć czy przypadkiem auto nie zostało zholowane. Wszystkie jego starania spełzły na niczym – słuch o BMW zaginął. Dlatego bohater tej historii zwrócił się na policję z prośbą o pomoc, zgłaszając samochód jako zaginiony lub skradziony.

Obrót spraw zmienił się o 180 stopni tuż przed końcem 2016 roku, gdy funkcjonariusze skontaktowali się z mężczyzną, obwieszczając szczęśliwą wiadomość o znalezieniu zguby, którą pożyczył od znajomego. Auto odnaleziono na parkingu pod Etihad Stadium, gdzie zresztą znajdowało się przez pół roku, o czym wspomniał inspektor Phil Spurgeon z GMP City Centre:

"

Oficerowie odnaleźli zagubiony pojazd na wielopoziomowym parkingu. Ustalili, że samochód wyprodukowany przez niemieckiego producenta został zaparkowany przez osobę użytkującą pojazd, która zwyczajnie zapomniała o tym, gdzie go pozostawiła. Kierowca spędził 5 dni szukając auta na parkingu. "

Mimo odzyskania samochodu, pojawił się pewien problem. I to niemały. Otóż, właściciel auta musi uiścić opłatę parkingową, która zważywszy na bardzo długi okres postoju może wynieść około 25 000 zł. Ta historia może stanowić przestrogę dla osób mających tendencję do zapominalstwa. Na szczególną uwagę zasługuje również fakt, że BMW zostało pożyczone od znajomego, który z pewnością pożałował swojej decyzji…

Skutecznym sposobem na zminimalizowanie szans na wystąpienie takiej sytuacji może być noszenie ze sobą smartfona z włączoną lokalizacją GPS, za pomocą której poszczególne aplikacje mogą pomóc wskazać miejsce pozostawienia pojazdu.

Tagi: #Duperele