15.01.2016 11:51

Afera spalinowa Renault – normy CO2 przekroczone

Francuska firma motoryzacyjna oświadczyła, że w czasie skoordynowanych rewizji śledczych, zleconych przez tamtejsze władze, nie wykryto żadnych nieprawidłowości dotyczących urządzeń fałszujących odczyty poziomu spalin.

Afera spalinowa Renault – normy CO2 przekroczone
foto: materiały prasowe

Dotychczas przeprowadzone w trzech placówkach Renault czynności francuskiego organu ds. homologacji (UTAC) dowiodły, że marka z siedzibą w Boulogne-Billancourt nie korzystała z nielegalnego oprogramowania na wzór tego, znanego z Volkswagenów.

Państwowa jednostka jest obecnie w trakcie testowania 100 samochodów różnych marek. Aż 25 z nich zostało wyprodukowanych przez Renault.

Minister Francji odpowiedzialny za ochronę środowiska – Segolene Royal – ogłosił, że zarówno akcjonariusze i pracownicy Renault nie mają powodów do niepokoju. Fałszujące wyniki spalin oprogramowanie znaleziono tylko w autach wyprodukowanych przez koncern Volkswagena. Jedyne zastrzeżenia budzą wyższe od dopuszczalnych rezultaty w testach na emisję tlenków węgla i azotów.

Francuski koncern niestety już zdołał odczuć skutki uboczne tych działań. Jego akcje spadły o 22% do 68,7 euro, a wszystko to przez same podejrzenia dotyczące korzystania z nielegalnych urządzeń. To oznacza spadek udziałów w rynku o 6,3 miliardów dolarów.

Co ciekawe, inne marki także odczuły konsekwencje afery Dieselgate. Akcje BMW AG spadły o 9,3% po tym jak niemiecki magazyn Auto Build oskarżył bawarską firmę o fałszowanie wyników emisji spalin w wybranych modelach. Szybkie odwołanie zarzutów niczego nie zmieniło – afera zdążyła zebrać swoje żniwo.

Wszystko zaczęło się od Volkswagena. Skandal rozpoczął się 18 września 2015 roku w USA. Właśnie wtedy EPA – Agencja Ochrony Środowiska – oskarżyła VW o naruszenie ustawy o czystym powietrzu. Dalsze śledztwo wykazało, że niemieckie przedsiębiorstwo wykorzystywało w swoich autach oprogramowanie manipulujące wynikami testów spalin.

W pozwie sądowym oskarżono niemieckiego giganta o celowe łamanie prawa i próbę zatajania informacji. Wadliwe urządzenia zamontowano w silnikach wysokoprężnych EA189 oraz w większym 3-litrowym V6 znanym z Audi Q7, Volkswagena Touarega i Porsche Cayenne.

Tagi: #News #Renault