09.08.2016 14:26

Aresztowano hakerów, którzy ukradli ponad 100 Jeepów

Nowoczesna technologia to broń obosieczna. Większość klientów już przywykło na tyle do np. systemu bezkluczykowego, że nie wyobrażają sobie auta bez takiego dodatku.

Aresztowano hakerów, którzy ukradli ponad 100 Jeepów
foto: materiały prasowe

Tak naprawdę wraz z postępem technologicznym, coraz większe pole do popisu mają hakerzy, którzy potrafią znaleźć luki w systemie i je wykorzystać do niecnych celów. Właśnie dwóch takich delikwentów zostało aresztowanych przez policjantów z departamentu z Houston w USA.

Postawiono im zarzut kradzieży ponad 100 samochodów marki Jeep. Wykorzystali do swojego procederu specjalne oprogramowanie – powstało ono wyłącznie na potrzeby sieci dealerskich i ślusarzy. Nie wiadomo jak weszli w jego posiadanie.

Program pozwala na zmianę ustawień systemu samochodowego, tak by umożliwić wybranym transponderom dostęp do pojazdów o konkretnym numerze VIN. Głównym łupem dwóch złodziei padały Jeepy Wranglery, Cheeroke, a także pickupy marki Dodge. Wszystkie auta były następnie wywożone za granicę, do Meksyku, zazwyczaj w środku nocy.

W oficjalnym oświadczeniu grupy FCA, marka oznajmiła, iż ściśle współpracuje z policją. Warto jednak zaznaczyć, że to nie pierwszy przypadek, kiedy to luki w systemie FCA znalazły się na świeczniku. W 2015 roku wezwano do serwisu 1 400 000 aut powodu niedostatecznych zabezpieczeń w systemie multimedialnym Uconnect. Dwaj hakerzy ujawnili potencjalne zagrożenie z tym związane, publikując filmik na portalu YouTube:

Co ciekawe, badanie bezpieczeństwa zostało również przeprowadzone przez niemieckich speców z ADAC. Pod lupę wzięli system umożliwiający bezkluczykowy dostęp do pojazdu. W zależności od modelu, pozwala on na otwarcie i zamknięcie samochodu, a nawet uruchomienie silnika. Wystarczy mieć schowany kluczyk np. w kieszeni lub torebce i bez sięgania po niego można cieszyć się łatwym dostępem do pojazdu. Niestety ta technologia ułatwia nie tylko życie prawowitym właścicielom, ale również rzezimieszkom próbującym przywłaszczyć cudzą własność.

Eksperci na potrzeby testu stworzyli własne urządzenie wzmacniające sygnał, którego zasięg wynosi kilkaset metrów. Po włączeniu przyrządu byli oni w stanie otworzyć drzwi i uruchomić silnik, nawet jeśli kluczyki nie znajdowały się w pobliżu. Rezultaty badań okazały się wręcz zatrważające. Nieautoryzowane otwarcie auta może trwać zaledwie parę sekund. Wystarczy przedłużyć sygnał transmisyjny do nawet kilkuset metrów:

Nad jeszcze bardziej zaawansowanym systemem pracuje Volvo, które rozważa zastąpienie kluczyka smartfonem.

A Wy jaki macie stosunek do nowoczesnej technologii?

Tagi: #Jeep #News