13.01.2017 09:16

FCA uwikłane w afere spalinowa

Afera Volkswagena o nazwie Dieselgate odbiła się szerokim echem na całym świecie, przez co w stan podwyższonej czujności postawiono urzędy ds. kontroli oraz organizacje działające na rzecz ochrony środowiska naturalnego.

FCA uwikłane w afere spalinowa
foto: materiały prasowe

Szybko okazało się, że problem ze spełnieniem norm emisji spalin mają inni producenci, nie tylko Volkswagen. Opinię publiczną szczególnie zaskoczył obrót spraw w przypadku Mitsubishi, którego przedstawicielstwo przyznało się do oszukiwania swoich klientów przez ćwierć wieku! Wkrótce zarzuty zostały postawione również Nissanowi.

Afery spalinowej ciąg dalszy. Tym razem pod lupą EPA (Environmental Protection Agency) znalazła się grupa FCA – Fiat Chrysler Automobiles. Jak wskazuje amerykańska agencja, urządzenie manipulujące wynikami emisji spalin znajdowały się w co najmniej 103 828 samochodach napędzanych silnikami wysokoprężnymi. Wadliwymi modelami okazały się Jeep Grand Cherokee, sprzedawany na całym świecie oraz Dodge Ram 1500. Jeśli oskarżony podmiot zostanie uznany za winny, producent będzie musiał liczyć się z rekompensatą rzędu nawet 44 539 dolarów za każdy pojazd, co oznacza łączną stratę w wysokości ponad 4,6 miliarda dolarów.

EPA podała konkretne liczby dla modeli z poszczególnych roczników:

  • 2014 Dodge Ram 1500 – 14 083 sprzedanych modeli
  • 2014 Jeep Grand Cherokee – 14 652 sprzedanych modeli
  • 2015 Dodge Ram 1500 – 31 948 sprzedanych modeli
  • 2015 Jeep Grand Cherokee – 8421 sprzedanych modeli
  • 2016 Dodge Ram 1500 – 32 219 sprzedanych modeli
  • 2016 Jeep Grand Cherokee – 2469 sprzedanych modeli

Zdaniem amerykańskiej agencji, 3-litrowe silniki turbodiesla w standardowych warunkach testowych spełniają normy emisji spalin, co jest zasługą specjalnego oprogramowania, które jest mniej efektywne w trakcie poruszania się przy wysokich prędkościach lub w dłuższych trasach.

To nie pierwszy sygnał o tym, że coś może być nie w porządku z pickupami i SUV-ami sprzedawanymi w USA od 2014 roku. Od parunastu miesięcy laboratorium zajmujące się badaniem pojazdów i paliw w Ann Arbor, Michigan, wskazywało na to, że samochody emitują tlenek azotu w nadmiernych ilościach ze względu na zastosowanie urządzeń. Przy czym Environmental Protection Agency zaznacza, że właściciele wspomnianych aut nie mają powodów do obaw, ani nie muszą podejmować natychmiastowych działań, ponieważ wadliwe modele wciąż są bezpieczne do użytkowania.

Oficjalne stanowisko w tej sprawie zajęło także FCA. Przedstawiciele firmy zapewniają, że dołożyli wszelkich starań, by spełnić wszelkie standardy i czują się zawiedzeni postępowaniem EPA.

Od razu po ujawnieniu tych informacji notowania FCA na giełdzie znacząco spadły.

Tagi: #Fiat #Jeep #News