28.12.2015 16:29

Lamborghini podsumowało wyśmienity rok 2015

Mimo że do końca roku pozostało jeszcze kilka dni, Lamborghini już rozpoczęło świętowanie bardzo udanego roku 2015. Oto najważniejsze wydarzenia w życiu tej włoskiej marki w ciągu mijających 12 miesięcy.

Lamborghini podsumowało wyśmienity rok 2015
foto: kadr z wideo

Historia rozpoczęła się w marcu 2015 na salonie samochodowym w Genewie, gdzie Włosi pokazali najmocniejszy model w obecnej gamie w postaci Aventadora LP 750-4 Super Veloce. Lżejszy, dysponujący silnikiem V12 wzmocnionym do 750 koni mechanicznych (690 Nm), do 100 km/h rozpędza się w zaledwie 2,8 s, a prędkość trzycyfrową z dwójką z przodu osiąga już po 8,6 s ze startu! Maksymalnie pojedzie ponad 350 km/h.

Czasy przyspieszeń to jedno, możliwości układu jezdnego (w wypadku Aventadora – z napędem na cztery koła), to drugie. A te są wręcz wybitne. Aventador to bowiem drugi seryjny model, obok hybrydowego Porsche 918 Spyder o mocy 887 koni mechanicznych, potrafiący pokonać północną pętle toru Nurburgring (20,8 km) poniżej 7 minut! Jego czas to dokładnie 6:59,73 min.

Podsumowanie roku 2015 w wykonaniu Lamborghini możecie zobaczyć na poniższym filmie:

Miłośnicy jazdy bez dachu na otwartą wersję Aventadora nie musieli czekać długo. Odmiana SV Roadster została zaprezentowana już w sierpniu 2015. Miesiąc później, na targach motoryzacyjnych we Frankfurcie, Lamborghini pokazało z kolei mniejszego Huracana w wersji Spyder, dysponującego mocą 610 koni mechanicznych, wyciskanych z 5,2-litrowego silnika V10.

Ale i fani tylnego napędu zostali w 2015 roku dobrze obsłużeni przez Włochów. W listopadzie, na wystawie motoryzacyjnej w Los Angeles, gwiazdą stoiska był model Huracan LP 580-2, w którym 580 koni mechanicznych przekazywane jest wyłącznie na jedną oś. Mimo nieco mniejszej mocy, osiągi pozostają znakomite (3,4 zamiast 3,2 s), natomiast nowa odmiana potrafi dostarczyć jeszcze więcej emocji zza kierownicy. Inaczej mówiąc, zapewnia jazdę poślizgami praktycznie na każde życzenie.

W 2015 roku Lamborghini potwierdziło również, że pracuje nad pierwszym od lat modelem typu SUV. Niestety, na Urusa trzeba będzie poczekać przynajmniej do 2017 roku.

Pomimo świetnej koniunktury, na szczytach Lamborghini nastąpiła poważna zmiana. Otóż Stephan Wineklmann – dotychczasowy prezes włoskiej marki – przeszedł do Audi. Zastąpił go Włoch, były kierowca Formuły 1 – Stefano Domeniceli.

Co przyniesie kolejne 12 miesięcy? Nowe wersje Huracana oraz... nowy, jeszcze bardziej sportowy model, bazujący na Aventadorze.  

Tagi: #Lamborghini #News