21.03.2017 09:47

Nagrał kolumnę BOR. Grozi mu do 1000 zł mandatu

Jeden z kierowców nagrał przejazd prezydenckiej kolumny na niedługo przed tym, jak doszło do wypadku z BMW serii 7 na autostradzie A4 między Wrocławiem a Katowicami, w którym podróżował Andrzej Duda.

Nagrał kolumnę BOR. Grozi mu do 1000 zł mandatu
foto: kadr z wideo

Zdecydowana większość internautów na materiale wideo nagranym telefonem komórkowym przez pasażera jadącego Fordem dostrzegła przede wszystkim kolumnę BOR powodującą nadmierne zagrożenie, zmuszającą pozostałych uczestników ruchu drogowego do zjechania na pobocze.

Zgoła odmiennego zdania jest rzecznik Komendy Głównej Policji, Marcin Szyndler, który w tej sprawie udzielił komentarza dla Dziennika.pl. Uważa, że kolumna BOR-u nie spowodowała zagrożenia na drodze, a kierujący Fordem powinien ponieść konsekwencje za wykroczenia jakich się dopuścił. Złapany na gorącym uczynku musiałby zapłacić nawet 1000 zł i otrzymałby 15 punktów karnych. Tak odważne słowa nie spotkały się z ciepłym przyjęciem:

"

Czy zginąłbym w wypadku w wyniku np. czołowego zderzenia z samochodem, to już mnie nie będzie obchodzić to, czy był on uprzywilejowany, jechał na sygnałach, wiózł prezydenta. Niezależnie od prawa, służby nie powinny stwarzać zagrożenia w ruchu drogowym, bo ucierpieć mogą zwykli obywatele. Nawet te wypasione limuzyny rządzą się tymi samymi prawami fizyki. Skoro każdy z nas może wyjść z domu o 15 minut wcześniej, by zgodnie z przepisami dojechać do miejsca docelowego na czas, to czemu najwyżsi urzędnicy też tak nie mogą? Są wśród nas ludzie bardzo zapracowani, mający napięty grafik, ale jeśli dysponuje się własnym kierowcą, to w samej drodze można bardzo dużo spraw załatwić… "

Po wypadku z udziałem Beaty Szydło policja wystosowała oficjalny komunikat, w którym przypomniała o uprawnieniach pojazdów uprzywilejowanych, co było jednoznaczną sugestią dla wszystkich obywateli, że to właśnie oni powinni bezwzględnie dostosować się do przepisów, co akurat nie powinno budzić wątpliwości. Przy czym warto zauważyć, że nikt wtedy nawet nie zasugerował, by to kierowcy prowadzący auta w kolumnie mieli nieco więcej pokory i szacunku wobec pozostałych uczestników ruchu drogowego.

W następstwie tych wszystkich wydarzeń, Krzysztof Brejza, poseł PO, poinformował o złożeniu projektu ustawy ograniczającej przejazdy kolumn uprzywilejowanych. Z przywileju skorzystać mogliby wyłącznie prezydent, premier, a w wyjątkowych sytuacjach także marszałkowie Sejmu i Senatu.

Kto stwarzał większe zagrożenie?

Tagi: #News