11.04.2017 12:14

Niemcy też przekręcają liczniki na potęgę

Z procederem polegającym na cofaniu liczników muszą zmagać się nie tylko Polacy. Takie praktyki na szeroką skalę stosowane są również w Niemczech, czy Czechach.

Niemcy też przekręcają liczniki na potęgę
foto: materiały prasowe

Potwierdzają to liczne raporty. Zdaniem specjalistów z ADAC, nielegalne cofanie liczników może powodować roczne straty rzędu nawet 6 miliardów euro. To łatwa droga na skróty, by zwiększyć wartość pojazdu nawet o kilka tysięcy euro. I właśnie z tego względu tak wiele osób decyduje się na podjęcie tego rodzaju kroków. Szczególnie jeśli z zawodu są handlarzami gotowymi zrobić wszystko dla maksymalizacji zysków.

Nie inaczej jest w Czechach, o czym wspomniał Oldrich Vanícek pełniący funkcję dyrektora JUDr:

"

Opowiadamy się za surowszym prawem, które będzie zapobiegać procederom cofania liczników w prosty sposób, np. poprzez obowiązkowe wpisywanie przebiegu pojazdu przy okazji każdorazowej wizyty w serwisie i uzupełnianie bazy danych dostępnej dla wszystkich krajów członkowskich Unii Europejskiej. Nasz klub samochodowy UAMK od kilku lat za pomocą licznych środków stara się zmniejszyć skalę tego problemu. "

Sporo samochodów z cofniętymi w Niemczech licznikami trafia do Polski. Najgorsze jednak jest to, że nie tylko amatorzy mają problem z wykryciem auta z zaniżonym przebiegiem, ale także profesjonaliści. W Czechach straty z tego powodu wyliczono na równowartość 3,02 miliarda złotych. Z kolei na Słowacji nawet 50% pojazdów oferowanych na rynku wtórnym ma przekręcone liczniki. W Niemczech to 30%.

W Polsce ambitne plany zrobienia porządku ma Związek Dealerów Samochodów, zgodnie z którym w ramach pierwszej rejestracji pojazdu używanego sprowadzonego do Polski, właściciel musiałby przedstawić certyfikat badania technicznego, wymagany w krajach należących do UE. A tam należy odnotować przebieg przy okazji badań w stacji kontroli pojazdów. Docelowo informacje te miałyby trafić do Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców.

Tagi: #News