23.08.2016 13:11

Odcinkowy pomiar prędkości działa w 18 z 29 lokalizacji

Odcinkowe pomiary prędkości miały być nową bronią w walce z piratami drogowymi. Od wyznaczonego terminu zakończenia prac instalacyjnych minął rok, a część lokalizacji wciąż nie została uruchomiona.

Odcinkowy pomiar prędkości działa w 18 z 29 lokalizacji
foto: gitd.gov.pl

Według pierwotnych założeń pierwsza transza odcinkowych pomiarów prędkości miała być gotowa w połowie 2015 roku, termin ten przesunięto potem na listopad 2015 i styczeń 2016. Wybrano łącznie 29 lokalizacji, w których miała być wyznaczana średnia prędkość przejazdu kierowców – jeśli okazałaby się wyższa, niż dopuszczalna, kierujący miał otrzymywać mandat.

Takie podejście do pilnowania przestrzegania przepisów na polskich drogach wydało się zdecydowanie bardziej rozsądne, niż zwykłe ustawianie fotoradarów – kierowcy zwalniali co prawda na czas przejazdu przed punktem pomiaru prędkości, ale w chwilę po jego minięciu wracali do mniej odpowiedzialnej jazdy.

Podniesienie bezpieczeństwa to nie jedyna korzyść, jaka miała płynąć z mierzenia prędkości pomiędzy określonymi punktami – jazda ze stałą prędkością, bez gwałtownego przyspieszania podczas wyprzedzania pozwala zmniejszyć zużycie paliwa i ograniczyć emisję spalin.

Planów nie udało się jednak zrealizować do końca, jako że uruchomiono tylko część z zakładanych odcinkowych pomiarów prędkości. Szczególną ostrożność w kontrolowaniu wskazań licznika powinni wykazywać kierowcy przejeżdżający przez Łosiów, Łuszczów, Karniewo, Kluki, Kolbuszową, Gorzyce (dwukrotnie), Lubin, Radlin Szymaki, Pawłowo i Sulechów, odpowiednie instalacje pojawiły się także na odcinkach Zwierki-Zabłudów, Krościenko Wyżne-Iskrzynia, Strachówka-Warmiaki, Wilcza-Nieborowice, Rybitwy-Polesie i Szlichtyngowa-Górczyna.

foto: gitd.gov.pl

Do wykonania założonego planu brakuje uruchomienia 11 pozostałych lokalizacji – nie wiadomo jednak, kiedy uda się to zrealizować. Urządzenia zostały zamontowane (ostatnie z nich w grudniu 2015 roku) i przygotowane do działania, problemem okazało się zabezpieczenie dopływu energii.

W raporcie o postępach prac nad odcinkowymi pomiarami prędkości, przygotowanym przez CANARD - Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym - czytamy:

"

W przypadku pozostałych lokalizacji, trwają aktualnie formalności związane z dostarczeniem energii elektrycznej do urządzeń (zawarcie umów z dostawcami energii i montaż liczników) bądź też prowadzone są działania mające na celu budowę przyłączy elektroenergetycznych. "

Autorzy zestawienia zapewniają, że konieczność podłączenia instalacji do infrastruktury energetycznej została przewidziana już na etapie zawierania umowy ramowej na dostawę i montaż urządzeń. Dlaczego więc część gotowych systemów nie ma dostępu do prądu elektrycznego?

"

Instalacja oraz sama długość przyłączy energetycznych jest ściśle związana z ostateczną lokalizacją danego urządzenia rejestrującego i może nastąpić najwcześniej równolegle do jego montażu (te zaś prowadzone były do grudnia 2015 r.). Analogicznie, z terminu instalacji i odbioru danego urządzenia wynika możliwość zawarcia umowy z dostawcą energii. Warto także pamiętać, iż sam termin zawarcia umowy na dostawę prądu jest zależny również od danego zakładu energetycznego oraz procedur w nim obowiązujących. "

Trafiliście już na odcinkowy pomiar prędkości?

Michał Tomaszkiewicz