04.04.2017 13:42

Polacy dostają coraz więcej mandatów za granicą

W połowie 2016 roku wiele wskazywało na to, że dojdzie do rekordowej liczby zapytań o kierowców z Polski. I rzeczywiście tak się stało.

Polacy dostają coraz więcej mandatów za granicą
foto: materiały prasowe

Nie brakuje osób, które w podróż za granicę wybierają się samochodami. Wielokrotnie o dodatkową dawkę emocji dba tamtejszy wymiar sprawiedliwości, egzekwując kary wystawione za popełnione przewinienia.

Dodatkowych opłat mogą spodziewać się osoby łamiące przepisy drogowe, za które taryfikatory przewidują karę wynoszącą ponad 70 euro. W przypadku niższych kwot, egzekwowanie mandatów może być nieopłacalne.

W 2016 roku Krajowy Punkt Kontaktowy otrzymał 897 165 zapytań o właścicieli pojazdów zarejestrowanych w Polsce, o czym poinformowano na łamach wp.pl. Najwięcej wykroczeń zarejestrowali nasi sąsiedzi, Niemcy – 421 025. Znacznie mniej Austria, Francja i Holandia – analogicznie: 146 095, 132 657 i 131 125. Na dalszych miejscach znalazły się Włochy (25 608), Węgry (20 268), Belgia (5572), Łotwa (4399), Litwa (3398), Hiszpania (2545), Luksemburg (2238), Chorwacja (1275), Bułgaria (927), Malta (32) i Słowacja (1).

Kierowcy wybierający się w podróż samochodem za granicę, muszą często liczyć się ze znacznie surowszymi karami, które czekają ich nawet za najmniejsze przewinienia, w tym marginalne przekroczenie prędkości. Ze szczególnym politowaniem należy traktować pedał gazu w Holandii.

Niechlubny rekordzista, który przekroczył prędkość o 80 km/h „zapłacił” 1 800 000 euro mandatu. Wszystko dlatego, że tamtejsze prawo zezwala na permanentną konfiskatę auta, którym popełniono wykroczenie. W tym konkretnym przypadku właścicielowi odebrany został Bugatti Veyron.

W wielu krajach także zabronione jest np. używanie kamer pokładowych lub innych urządzeń. Za antyradar na terenie Niemiec przyjdzie nam zapłacić jedynie 330 zł mandatu, podczas gdy we Francji już 17 000 zł… A nasi sąsiedzi – Czesi – mogą zażądać od nas nawet 30 000 zł.

W większości krajów Europy prawo nie jest zbyt pobłażliwe dla piratów drogowych. W poszczególnych państwach można nie tylko stracić samochód, a nawet wylądować w więzieniu…

Patrząc się na wysokość mandatów za przewinienia oraz biorąc uwagę na przeciętne zarobki, można śmiało stwierdzić, że większość kierowców z zachodu może Polskę traktować jako swoiste „El Dorado”. W kraju nad Wisłą najwyższy wymiar kary to 500 zł lub 1000 zł w przypadku paru wykroczeń. Z kolei sankcje przewidziane za granicą mogą okazać się skrajnie dotkliwe dla mieszkańców Polski. W końcu jeden surowy mandat może skutecznie zrujnować czyjeś wakacje.

Z drugiej strony, obserwując to, jakich manewrów niektóre osoby podejmują się na publicznych drogach, można oczekiwać zaostrzenia kar przewidzianych w polskich taryfikatorach. Nie brakuje osób celowo hamujących przed innymi, blokujących pasy ruchu, a także zmieniających pasy ruchu bez zachowania należytego bezpieczeństwa.

Co ciekawe, Polacy we Francji mogą otrzymać punkty karne.

Tagi: #News