13.10.2016 10:40

Powstaną niskoemisyjne strefy w polskich miastach?

Rząd rozważa wprowadzenie zakrojonych na szeroką skalę zmian, mających na celu uprzywilejowanie aut elektrycznych, kosztem starszych pojazdów benzynowych, niespełniających wyśrubowanych norm emisji spalin.

Powstaną niskoemisyjne strefy w polskich miastach?
foto: materiały prasowe

Jak informuje „Dziennik Gazeta Prawna”, Ministerstwo Energii pokłada duże nadzieje w rozwoju paliw alternatywnych i samochodów na prąd. Stąd też zrodził się pomysł wprowadzenia stref niskoemisyjnych w miastach. Wjazd do nich miałyby wyłącznie pojazdy elektryczne. Konsultacje społeczne „Krajowych ram polityki rozwoju infrastruktury paliw alternatywnych” mają potrwać do 14 października 2016 roku.

Jednym z polskich miast znanych z ogromnego zanieczyszczenia powietrza jest Kraków. Już teraz trwają pierwsze przygotowania do wprowadzenia stref ograniczonej lub zerowej emisji właśnie w tej miejscowości. Według wstępnych założeń, zakaz poruszania się po obszarze ścisłego śródmieścia byłby zniesiony dla lokalnych mieszkańców oraz aut spełniających normy od Euro 4 – informuje „DGP”.

Jak się okazuje, nowe przepisy mogą również uderzyć w samorządy – wszystko przez wzgląd na zapis narzucający obowiązek wykorzystywania pojazdów niskoemisyjnych przez firmy realizujące usługi publiczne. Niewykluczone, że wymuszenie zmiany taboru spowoduje podwyżkę cen biletów.

Co ciekawe, już wcześniej trwały pracę nad nowymi regulacjami – w Polsce w 2015 roku koalicja rządząca chciała uchwalić przepisy zezwalające na wjazd do centrów miast wyłącznie nowoczesnym samochodom, spełniającym odpowiednie normy. Inspiracją dla tej koncepcji były rozwiązania obowiązujące w Niemczech.

Jednak to nie tylko nasi zachodni sąsiedzi, ale także inne państwa oraz miasta w Europie planują zaostrzenie regulacji lub już wprowadziły restrykcyjne przepisy mające na celu redukcję emisji niebezpiecznych substancji do atmosfery. Za przykład mogą posłużyć takie miasta jak Bruksela, Dublin, Hamburg, Helsinki, Konephaga, Madryt, Mediolan, Oslo, Paryż i Wenecja, które już wcześniej wypowiedziały wojnę silnikom spalinowym.

Z kolei z raportu Climate Action Tracker wynika, że konieczne jest szybkie działanie w tej materii. Jeśli chcemy osiągnąć cele zgodne z planem ustalonym przez światowych liderów podczas wiecu w Paryżu w 2015 roku, niezbędne jest zaprzestanie produkcji samochodów spalinowych do 2035 roku. Co więcej, do 2050 połowa wszystkich pojazdów na świecie musi korzystać z napędów elektrycznych lub wodorowych.

Najbardziej ambitni, czyli Holandia i Norwegia, chcą zakazu sprzedaży aut z jednostkami spalinowymi do 2025 roku. Szczególnie Skandynawowie mają szansę na powodzenie, zważywszy na fakt, że w 2015 roku 23% wszystkich zarejestrowanych nowych aut stanowiły w pełni elektryczne pojazdy. I nie ma co się dziwić, bo posiadanie tego rodzaju samochodu, niesie ze sobą liczne korzyści.

Co sądzicie o tych planach?

Tagi: #News