16.06.2017 08:50

Rekord Guinnessa w drifcie ponownie pobity

Po Kubie Przygońskim i Haraldzie Mullerze do grona miłośników bicia rekordu Guinnessa w kontrolowanym poślizgu dołączył Jesse Adams.

Rekord Guinnessa w drifcie ponownie pobity
foto: kadr z wideo

Drifting przyciąga coraz większą rzeszę fanów. W sumie nic w tym dziwnego, bo kto nie lubi zapachu palonej gumy i ryku silników? My to kochamy! Taką samą miłością do tego pięknego odłamu motorsportu musi pałać Jesse Adams. To właśnie on wpisał się w karty księgi Guinnessa bijąc jeden z rekordów.

Dziennikarz z RPA ustanowił nowy rekord jazdy w kontrolowanym poślizgu. Aby tego dokonać musiał bez przerwy driftować aż 5 godzin i 46 minut. Tyle czasu zajęło mu osiągnięcie wyniku 165 kilometrów i pobicie poprzedniego.

Do sukcesu przyczynił się również samochód. Po raz kolejny w historii motoryzacyjnych rekordów Guinnessa wykorzystano Toyotę GT86. Poprzednio to właśnie za jej sterami 3 września 2013 roku, Jakub Przygoński ustanowił wynik 183,33 km/h co pozwoliło mu wpisać się w karty historii jako najszybsza inicjacja driftu.

Kolejnym śmiałkiem jaki podjął się tej próby był niemiecki kierowca Harald Muller. On swój wynik ustanowił 15 lipca 2014 roku, również prowadząc Toyotę GT86. Muller driftował non stop przez 2 godziny i 25 minut, podczas których przejechał dystans 144 kilometrów.

Myślimy, że Przygoński podniesie rękawicę rzuconą przez Jesse Adamsa i będzie próbował pobić jego rekord. Czy mu się to uda? Tego nie wiemy, ale wierzymy w utalentowanego zawodnika z Polski.

Jeśli jesteście ciekawi jak wyglądają inne rekordy Guinnessa i chcielibyście pobić któryś z nich, zobaczcie TOP 10 motoryzacyjnych rekordów Guinnessa.

Czy Przygoński pobije rekord Guinnessa ustanowiony przez Adamsa?

Aleksandra Kopka
Tagi: #drift #Drifting #Harald Muller #Jakub Przygoński #Jesse Adams #Poślizg kontrolowany #Rekord Guinnessa