07.10.2016 16:08

Sparaliżowany kierowca dostał prawo jazdy

Sparaliżowany kierowca wyścigowy może w pełni legalnie samodzielnie poruszać się samochodem po amerykańskich drogach – jako pierwszy obywatel USA otrzymał uprawnienia sterowania półautonomicznym pojazdem.

Sparaliżowany kierowca dostał prawo jazdy
foto: materiały prasowe

I nie chodzi tu o byle jakie auto, tylko o specjalnie zmodyfikowany model Corvette Z06 Stingray. Został on przygotowany dla Sama Schmidta, który po wypadku na torze w 2000 roku stracił władzę w nogach i rękach.

Dzięki odpowiedniemu wyposażeniu i programowaniu auto dosłownie jedzie tam, gdzie spojrzy kierowca. Wymaga to jednak założenia specjalnej czapki, której ruchy śledzone są przez wbudowane w samochód czujniki. Koła skręcane są o taki sam kąt, o jaki przekręcona została głowa.

Sparaliżowany kierowca jest także odpowiedzialny za sterowanie przyspieszeniem oraz hamowanie. Inżynierowie opracowali system, który potrafi przełożyć na przyspieszanie bądź zwalnianie wydmuchiwane i wciągane przez kierującego powietrze.

Służy do tego rurka podłączona do specjalnego czujnika. System nie tylko pozwala zwiększyć zwiększyć lub utrzymać obroty silnika albo zahamować pojazd, ale potrafi także dobrać odpowiednią intensywność manewru, zależną od różnicy ciśnienia (szybkości wdychania lub wydychania) powietrza. Silnik jest uruchamiany i gaszony za pomocą poleceń głosowych, tak samo wybierany jest tryb pracy skrzyni biegów.

Całość pracuje tak sprawnie, że sparaliżowany kierowca osiągnął na torze Indy 500 prędkość 244 kilometrów na godzinę. Wystartował także w kultowym wyścigu Pikes Peak. Prowadził wtedy już trzecią wersję samochodu budowanego dla niego przez Arrow Electronics.

Samochód nie jest co prawda w pełni samodzielny – kontroluje go siedzący w środku kierujący – zastosowane rozwiązania ułatwiające jazdę w świetle obowiązującego w Nevadzie prawa wystarczają, żeby uznać go za autonomiczny.

Możliwość samodzielnego przejazdu do miejsca docelowego jest dla osób niepełnosprawnych niezwykle cenna. Za kilka lat, po upowszechnieniu się w pełni autonomicznych samochodów, będą oni mogli cieszyć się nieznaną do tej pory niezależnością – prawo jazdy otrzymane przez sparaliżowanego jest tego pierwszą zapowiedzią.

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: #News