30.06.2016 10:50

Toyota wzywa 3,4 mln aut do serwisów

Marka znana ze swojej niezawodności przeprowadzi akcję w związku z wadliwym zbiornikiem paliwa oraz zespołem napełniającym poduszki powietrzne.

Toyota wzywa 3,4 mln aut do serwisów
foto: materiały prasowe

Podjęcie się takiej akcji to nie lada gratka ze względu na ogromne liczby – problem dotyczy aż 3,4 miliona modeli na całym świecie. Właściciele powinni niezwłocznie udać się do serwisów. Istnieje bowiem ryzyko wycieku paliwa oraz wybuchu poduszki powietrznej, mogącej zagrozić obecnym w kabinie pasażerom.

Z tym pierwszym problemem według Toyoty borykać się mogą właściciele 2,87 milionów aut, włącznie z hybrydowymi Priusami oraz kompaktowymi Corollami.

Drugi problem dotyczy 1,43 milionów Priusów oraz Lexusów CT. Okazało się bowiem, że poduszki powietrzne dostarczane przez firmę Autoliv Inc. aktywowały się samoistnie w zaparkowanych pojazdach. Co ciekawe, w około 932 000 autach istnieje ryzyko wystąpienia obu tych problemów.

Zdaniem producenta, nie zostały dotychczas potwierdzone jakiekolwiek przypadki, w których przez wymienione powyżej problemy ktokolwiek odniósł obrażenia – zarówno w przypadku zbiorników paliwa oraz poduszek powietrznych. Wiadomo jedynie, że narażone na działanie wahania temperatur kurtyny mogą eksplodować, o czym wspomniał przedstawiciel Autoliv – Thomas Joensson.

Szacuje się, że przeprowadzenie akcji serwisowej wymiany wadliwego zespołu napełniającego poduszki powietrzne może kosztować od 10 milionów dolarów, do nawet 40 milionów dolarów. W te kwoty zostały wliczone wydatki związane z ewentualnymi rekompensatami. Nie wiadomo jednak jaka jest dokładna przyczyna powodująca ryzyko wystąpienia usterki bocznych kurtyn.

Na sztokholmskiej giełdzie momentalnie po ujawnieniu tych informacji można było zaobserwować znaczny spadek akcji firmy Autoliv, które osiągnęły najniższy poziom od lutego 2016 roku.

Toyota ogłosiła, że problem z poduszkami powietrznymi dotyczy pojazdów wyprodukowanych od października 2008 do kwietnia 2012 roku. Wadliwe zbiorniki paliwa zostały z kolei zamontowane w autach, które opuściły fabrykę w okresie od kwietnia 2006 do sierpnia 2015.

Warto jednak pamiętać, że takie akcje serwisowe są raczej dość powszechną praktyką i zdarzają się nawet najlepszym. Świadczą o tym działania wielu marek. Lexusy borykały się z błędem w aktualizacji systemu, Nissany również miały problemy z airbagami, VW z turbodieslami, FCA obawiało się o ryzyko pożaru, w Teslach mogły wystąpić usterki przedniego pasa bezpieczeństwa.

Dotychczas Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów nie wydał stosownego komunikatu o tym, ile egzemplarzy samochodów marki Toyota w Polsce objętych jest tym problemem.

Tagi: #News #Toyota