22.08.2016 10:33

Volkswagen wstrzymuje produkcję Golfa

Niemiecki koncern wstrzymuje i ogranicza produkcję najpopularniejszego samochodu w Europie – Volkswagena Golfa. Powodem jest… wyczerpanie zapasów komponentów.

Volkswagen wstrzymuje produkcję Golfa
foto: kadr z wideo

Całkowite zatrzymanie produkcji nastąpi w głównej fabryce VW zlokalizowanej w Wolfsburgu. W trzech innych niemieckich zakładach (w Brunszwiku, Zwickau oraz Kassel) czas pracy zostanie skrócony. Taki tryb został już wprowadzony w fabryce w Emden.

Problem z dostępnością komponentów dotyczy także modelu Passat – także ten samochód nie będzie powstawał w założonej w planach liczbie egzemplarzy.

Przestój zaplanowany jest na tydzień, jednak prawdopodobne jest, że produkcja Golfa nie wróci do pełnej wydajności po tym terminie. Brak komponentów spowodowany jest konfliktem z dostawcami, którzy nie przystali na żądanie Volkswagena dotyczące obniżki cen i przestali dostarczać swoje produkty na początku sierpnia 2016 roku.

Sprawą zajmie się sąd – pierwsza rozprawa przewidziana jest na 31 sierpnia 2016. Jeśli podczas niej nie dojdzie do porozumienia, kłopoty z wytwarzaniem Golfów i Passatów mogą znacznie się przedłużyć. Według szacunków, tygodniowe ograniczenie produkcji najpopularniejszego auta w Europie (i numeru 2 na świecie) przynoszą koncernowi straty w wysokości 40 mln euro.

Komponenty, przez które zagrożona została produkcja Golfa i Passata to elementy skrzyni biegów dostarczane przez ES Automobilguss oraz pokrycia siedzeń od Car Trim. Oba podmioty powiązane są ze sobą kapitałowo, a VW jest nawet zaangażowany w spółkę joint venture z pierwszą z nich.

Dostawcy twierdzą, że koncern bezpodstawnie i bez zachowania okresu wypowiedzenia zerwał z nimi współpracę, starając się wymusić obniżenie cen dostaw. Volkswagen z kolei zapowiedział walkę o swoje racje w sądzie – według producenta, to jego kontrahenci przestali wywiązywać się z zobowiązań, a VW spełnił wszystkie wymogi niezbędne do wydania mu objętych sporem części.

Kłopoty z dostawcami mogą być wynikiem poszukiwania przez niemiecki koncern oszczędności w związku z ogromnymi kosztami, jakie przyniosła mu afera dieselgate, szacowanymi na dziesiątki miliardów dolarów. Volkswagen nie tylko zapłaci kary za fałszowanie wyników spalania i emisji, ale także zobligowany jest w USA do odkupienia samochodów, których osiągi kwestionowano, lub wypłacenia właścicielowi odszkodowania.

Na analogiczne traktowanie przez VW nie mogą liczyć Polacy.

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: #News