07.06.2017 11:01

Zdawał za kursantów egzamin teoretyczny na prawo jazdy. Teraz odpowie przed sądem

Oryginalny sposób zarobku wymyślił sobie pewien mieszkaniec Wejherowa. Za cenę kilku tysięcy złotych zdawał za kursantów egzamin teoretyczny na prawo jazdy w Pomorskim Ośrodku Ruchu Drogowego w Gdańsku.

Zdawał za kursantów egzamin teoretyczny na prawo jazdy. Teraz odpowie przed sądem
foto: Piotr Kamionka/East News

W biznesie, aby dorobić się dużych pieniędzy trzeba kombinować. Ta zasada przyświecała 55-letniemu mężczyźnie, który wpadł na pomysł, że z przebieranek i zdawania egzaminów na prawo jazdy stworzy sposób na życie.

Zastępując kursanta na egzaminie teoretycznym dla niepoznaki kamuflował się wykorzystując do tego sztuczne brody, okulary czy peruki. Jednak takie przebieranki okazały się zupełnie niepotrzebne, gdyż na salę wpuszczał go egzaminator będący jednocześnie jego wspólnikiem. Kursanci wraz z odliczoną sumą pieniędzy zgłaszali się do pośredników, którzy organizowali całą akcję. Szajka współpracowała ze sobą od dłuższego czasu, zgarniając znaczne sumy za pozytywny wynik testu.

Cena za jaką można było wynająć zmiennika na egzamin teoretyczny wahała się od 3 do nawet 14 tysięcy złotych. Jej wysokość była uzależniona od kategorii, jaką miał zaliczyć wszechstronnie przygotowany mieszkaniec Wejherowa.

Cała sytuacja skomplikowała się, gdy w mieszkaniu 55-latka policjanci znaleźli 96 sztuk roślin konopi. Zgodnie z kodeksem karnym za „wytwarzanie znacznej ilości środków odurzających” oraz „wprowadzeniu do obrotu prawie 2 kilogramów konopi” sąd zastosował wobec mężczyzny trzymiesięczny areszt. Za to przestępstwo grozi mu kara pozbawienia wolności do lat 15.

W sprawie pojawiają się nowe fakty. Prokuratura postawiła zarzuty dokonania przestępstwa płatnej protekcji również trzem innym osobom, które w całym procederze miały pełnić funkcję pośredników między zdesperowanym kursantem a zmiennikiem w postaci mieszkańca Wejherowa. Za takie przewinienie grozi im kara do 8 lat więzienia.

Kursanci, którzy skorzystali z pomocy szajki oszustów oraz zapłacili za pozytywny wynik egzaminu, nie mogą spać spokojnie. Za wręczenie łapówki nieuczciwi adepci sztuki jazdy mogą odbyć karę pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat. 

Jednak jest jeszcze wyjście awaryjne. Kodeks karny przewiduje bowiem złagodzenie wyroku dla osób, które same zgłoszą się do prokuratury i przyznają do łapówkarstwa.

"

§ 6. Nie podlega karze sprawca przestępstwa określonego w § 1-5, jeżeli korzyść majątkowa lub osobista albo ich obietnica zostały przyjęte przez osobę pełniącą funkcję publiczną, a sprawca zawiadomił o tym fakcie organ powołany do ścigania przestępstw i ujawnił wszystkie istotne okoliczności przestępstwa, zanim organ ten o nim się dowiedział. "

Cała sprawa może mieć dalszy ciąg, gdyż istnieje podejrzenie, że zatrzymane osoby są częścią dobrze zorganizowanej grupy oszustów egzaminacyjnych. Ciekawe, czy poza testami teoretycznymi na prawo jazdy, mają w swojej ofercie np. egzamin maturalny, obronę dyplomu czy zaliczenie kolokwium?

Ile razy zdawałeś część teoretyczną egzaminu na prawo jazdy?

Aleksandra Kopka
Tagi: #egzamin na prawo jazdy #łapówki