12.01.2017 09:57

Każdy pojazd z przypisaną tablicą rejestracyjną?

Poseł Piotr Liroy-Marzec z Kukiz’15 wysłał interpelację do Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa. Sugerowane zmiany mają ułatwić życie właścicielom pojazdów mechanicznych.

foto: kadr z wideo

Jednym z pomysłów, wzorowanym na niektórych krajach europejskich, jest przypisanie stałej tablicy rejestracyjnej do jednego pojazdu na okres jego eksploatacji w myśl zasady, że i tak jego VIN się nie zmienia. Obecnie wymiana jest konieczna w przypadku zmiany właściciela pod warunkiem, że nabywca i sprzedający pochodzą z innych powiatów. To z kolei wiąże się z dodatkowymi kosztami, raczej bezsensownymi zważywszy na istnienie elektronicznych baz danych, dzięki którym w łatwy sposób można zidentyfikować pojazd i jego właściciela.

Nowy system w teorii miałby również ułatwić weryfikację historii samochodu, co zredukowałoby popularny proceder przekręcania liczników lub sprzedawania auta powypadkowego, jako bezwypadkowe.

Ponadto sugerowane jest wprowadzenie jednej tablicy rejestracyjnej dla kilku pojazdów. Ta koncepcja z pewnością spodoba się producentom, dealerom i kolekcjonerom samochodów zabytkowych, którzy płaciliby jedną polisę na najdroższe auto. Przy czym warto zaznaczyć, że ubezpieczeniu w ramach pakietu podlegałyby również pozostałe pojazdy. Takie rozwiązanie pozwoliłoby zredukować koszty w branży motoryzacyjnej.

Zmianom miałyby zostać poddane same dowody rejestracyjne. Obecnie znajdziemy w nich jedynie 6 miejsc na badania techniczne, co zważywszy na fakt, że wiele osób użytkuje jeden samochód nawet przez kilkanaście lat, jest bezsensowne. Tym bardziej jeśli zwrócimy uwagę na liczbę miejsc na adnotacje urzędowe, które najczęściej są niewykorzystywane. Nasuwa się prosty wniosek – proporcje w dokumencie są niewłaściwe.

Co sądzicie o interpelacji poselskiej nr 9135 opracowanej przez Piotra Liroya-Marca?

Tagi: #Przepisy