13.01.2017 10:32

Smog impulsem do wprowadzenia ograniczeń dla starych aut w Polsce?

Samorządy będą mogły nie wpuszczać do miast aut emitujących dużo spalin. Wjadą tylko te ze specjalnym znaczkiem – informuje „Puls Biznesu”.

Smog impulsem do wprowadzenia ograniczeń dla starych aut w Polsce?
foto: kadr z wideo

Rząd wciąż rozważa wprowadzenie zakrojonych na szeroką skalę zmian, mających na celu uprzywilejowanie aut elektrycznych, kosztem starszych pojazdów spalinowych, niespełniających wyśrubowanych norm emisji spalin. Wjazd do specjalnych stref niskoemisyjnych miałyby wyłącznie auta o ściśle określonej klasie emisji lub mieszkańcy strefy, wraz z pojazdami specjalnymi. Jednak takie restrykcje nie byłyby regułą – wszystko miałoby zależeć od decyzji władz miast, w których liczba mieszkańców przekracza 200 000.

Jednym z polskich miast znanych z ogromnego zanieczyszczenia powietrza jest Kraków. Już od jakiegoś czasu trwają tam przygotowania do wprowadzenia stref ograniczonej lub zerowej emisji właśnie w tej miejscowości. Według wstępnych założeń, zakaz poruszania się po obszarze ścisłego śródmieścia byłby zniesiony dla lokalnych mieszkańców oraz aut spełniających normy od Euro 4.

Warto zauważyć, że  już wcześniej trwały pracę nad nowymi regulacjami – w Polsce w 2015 roku koalicja rządząca chciała uchwalić przepisy zezwalające na wjazd do centrów miast wyłącznie nowoczesnym samochodom, spełniającym odpowiednie normy. Inspiracją dla tej koncepcji były rozwiązania obowiązujące w Niemczech.

Jednak nie tylko nasi zachodni sąsiedzi, ale także inne państwa oraz miasta w Europie planują zaostrzenie regulacji lub już wprowadziły restrykcyjne przepisy mające na celu redukcję emisji niebezpiecznych substancji do atmosfery. Za przykład mogą posłużyć takie miasta jak Bruksela, Dublin, Hamburg, Helsinki, Kopenhaga, Madryt, Mediolan, Oslo, Paryż i Wenecja, które już wcześniej wypowiedziały wojnę silnikom spalinowym.

Z kolei z raportu Climate Action Tracker wynika, że konieczne jest szybkie działanie w tej celu poprawy jakości powietrza. Jeśli chcemy osiągnąć cele zgodne z planem ustalonym przez światowych liderów podczas wiecu w Paryżu w 2015 roku, niezbędne jest zaprzestanie produkcji samochodów spalinowych do 2035 roku. Co więcej, do 2050 połowa wszystkich pojazdów na świecie musi korzystać z napędów elektrycznych lub wodorowych.

Najbardziej ambitni, czyli Holandia i Norwegia, planują zakaz sprzedaży aut napędzanych jednostkami spalinowymi do 2025 roku. Szczególnie Skandynawowie mają szansę na powodzenie, zważywszy na fakt, że w 2015 roku 23% wszystkich zarejestrowanych nowych aut stanowiły w pełni elektryczne pojazdy. I nie ma co się dziwić, bo posiadanie tego rodzaju samochodu, niesie ze sobą liczne korzyści.

Co sądzicie o tych planach?

Mateusz Struk
Tagi: #Przepisy