09.01.2016 10:55

10 miast z restrykcjami dla kierowców

Szacuje się, że co roku około 7 milionów ludzi na całym świecie umiera przez powikłania spowodowane zanieczyszczonym powietrzem… A na wszystkich drogach kuli ziemskiej przez kolejne 12 miesięcy ginie łącznie w wypadkach około 1,2 miliona osób.

10 miast z restrykcjami dla kierowców
foto: Ben, Flickr.com

To stanowi 8. globalną przyczynę zgonów. Tak zatrważające statystyki skłaniają do refleksji. Jak przeciwdziałać temu problemowi? Władze mają na to pomysł. Jaki?

Chcą po prostu wygnać samochody z większych aglomeracji, stopniowo wprowadzając coraz bardziej surowe restrykcje. Zupełnie tak samo jak z normami emisji CO2. Dyskusyjną kwestią jest czy to taki dobry sposób na rozwiązanie wszystkich bolączek...

W Polsce w 2015 roku koalicja rządząca chciała uchwalić nowe przepisy, które zezwalałyby na wjazd do centrów miast wyłącznie nowoczesnym samochodom, spełniającym odpowiednie, restrykcyjne normy. Inspiracją dla tej koncepcji były rozwiązania obowiązujące w Niemczech. Na pierwszy rzut oka zasadność podjęcia takich kroków wydaje się racjonalna. W końcu w warunkach miejskich, dokonując jakichkolwiek pomiarów przy ruchliwej ulicy, to właśnie spaliny będą największym problemem. Co na to badania naukowe?

Z oficjalnych danych Ministerstwa Środowiska wynika, że w ciągu ostatnich lat jakość powietrza w Polsce uległa zdecydowanej poprawie. I to wszystko pomimo wciąż wzrastającej liczby jeżdżących po naszych drogach pojazdów. Najbardziej jednak przekraczane są normy stężenia pyłów PM10 i PM2,5 (aerozole atmosferyczne o średnicach mniejszych niż 10 mikrometrów i 2,5 mikrometra). Badania prowadzone przez Inspekcję Ochrony Środowiska wykazały, że na tę sytuację największy wpływ ma sektor bytowo-komunalny.

Chodzi o indywidualne ogrzewanie budynków, co w Polsce odpowiedzialne jest aż za 88% emisji wszystkich pyłów PM10. Dla porównania transport stanowi w tym wypadku 6%, a przemysł 2%. Dlatego konieczne jest podjęcie kompleksowego działania wymierzonego w kominy naszych domów, a następnie zabranie się za to, co wydobywa się z rur wydechowych aut.

Nieco inaczej statystyki wyglądają w całej strefie Europejskiego Obszaru Gospodarczego. Na przestrzeni ostatnich lat, emisja PM10 w sektorze transportu drogowego zmalała na tym terenie o 34,5%, a PM2,5 – o 44,6%. Jego całkowity udział w wytwarzaniu tego pierwszego wyniósł 10,8%, a tego drugiego – 16,1%. Rezultaty dla sektora bytowo-komunalnego plasują się adekwatnie – 35% i 50,5%, co potwierdza, że nasze realia mocno odbiegają od zagranicznych. Tam już podjęto szereg zakrojonych na dużą skalę działań, nie to co u nas.

Sprawdźcie co mają w planach poszczególne miasta:

1. Bruksela

Władze jednego z najbardziej zatłoczonych miast w całej Europie – Brukseli – zdecydowały się na zamknięcie niektórych 4-pasmowych dróg i przekształcenie ich w deptaki… Miało to na celu wyeliminowanie pojazdów w samym sercu miejscowości, co tylko pogorszyło sytuację zmotoryzowanych. To jasny sygnał dla mieszkańców, że auta nie mają pierwszeństwa. A jeździ ich tam tak wiele, między innymi dlatego, że pracodawcy wolą zapewnić pracownikowi służbowe auto z paliwem, niż dać podwyżkę.

2. Dublin

Stolica Irlandii rozważa wdrożenie planu, którego koszt mógłby wynieść nawet 150 milionów euro. Zakłada on pozbycie się aut z centrum miasta do 2017 roku. Władze Dublina chciałyby żeby docelowo 20% mieszkańców poruszało się samochodami, a reszta – w 55% komunikacją miejską, w 15% rowerami i w 10% pieszo. Reakcje ludzi na tak odważne pomysły są podzielone – naturalnie ta część, która porusza się na piechotę lub rowerami była zachwycona.

3. Hamburg

Kierowcy w Hamburgu nie będą mieli łatwego życia – miasto stopniowo przekształca kolejne drogi miejskie w trasy dla pieszych oraz ścieżki rowerowe, które w ten sposób mają połączyć ze sobą parki i otwarte przestrzenie. Docelowo tzw. „zielona sieć” ma pokryć 40% powierzchni metropolii. Urzeczywistnienie tych planów ma sprawić, że Hamburg stanie się drugim najczystszym miastem w Niemczech. Długoterminowy cel zaś zakłada zmniejszenie emisji gazów cieplarnianych o 80% do 2050 roku.

4. Helsinki

Z ambitnym planem nosi się stolica Finlandii, która chce do 2025 roku zapewnić wszystkim swoim mieszkańcom „środek transportu na żądanie”, zapewniając tym samym dostęp do busów, taksówek, rowerów. A także… promując wzajemnie podwożenie się np. do pracy. I to wszystko za pomocą aplikacji na smartfona, która miałaby pełnić rolę platformy płatniczej, planować podróże oraz zapewniać tanie i wygodne przemieszczanie się. Całość ma być na tyle dobra, żeby żaden mieszkaniec miasta nie odczuł potrzeby posiadania samochodu.

5. Kopenhaga

To obecnie jedna z najbardziej „zielonych” stolic na świecie. Duńczycy chcą i lubią przemieszczać się na dwóch kołach napędzanych siłą ludzkich mięśni. Miasto, żeby podołać natężeniu ruchu na ścieżkach rowerowych, planuje stworzyć kompleksowe sieci tzw. „autostrad rowerowych”. Równolegle powstawać ma nowy system metra. W czym tkwi fenomen Kopenhagi? W jego mieszkańcach i ich mentalności – według nich poruszanie się rowerem nie świadczy w ogóle o statusie społecznym.

6. Madryt

Władze hiszpańskiego miasta ogłosiły, że są gotowe do podjęcia bezkompromisowych środków. Jeśli przez dwa dni pod rząd stężenie podtlenku azotu przekroczy 200 mikrogramów na metr sześcienny, kolejnego dnia dopuszczone do ruchu zostaną wyłącznie auta z parzystymi numerami rejestracyjnymi, jeszcze następnego – z nieparzystymi. Osobom z „uziemionymi” pojazdami przysługiwać będzie darmowa komunikacja miejska. Zresztą już teraz w Madrycie wprowadzono ograniczenia dla samochodów, zwiększając jednocześnie liczbę połączeń autobusowych i budując nową infrastrukturę dla rowerów elektrycznych.

7. Mediolan

Tutaj, chcąc zredukować liczbę pojazdów czterokołowych poruszających się po drogach, wprowadzono vouchery na darmową komunikację miejską. Jak to działa? Wszystkie osoby, które w danym dniu zostawią samochód w domu, dostaną bezpłatne bony na poruszanie się publicznymi środkami transportu. System zabezpieczono tak, aby nikt nie mógł oszukiwać – w samochodach osób uczestniczących w tym programie, zamontowano podłączone do internetu urządzenia, które na bieżąco monitorują ich lokalizację. Jeśli ktoś będzie się poruszać autem, voucher nie zostanie aktywowany danego dnia.

8. Oslo

Miasto stołeczne Norwegii idzie na wojnę z samochodami – chce od nich uwolnić centrum metropolii do 2019 roku. Planowane działania mają na celu redukcję emisji niebezpiecznych substancji do atmosfery. Ma to być pierwsza stolica w Europie, która wprowadzi tak radykalne środki. Fundusze zostaną zainwestowane w rozwój infrastruktury rowerowej – powstać ma aż 60 km nowych ścieżek. Władze liczą, że znaczna część ludzi przesiądzie się na rowery, co w konsekwencji ułatwi poruszanie się po mieście. Obecnie w Oslo mieszka ponad 600 000 osób, a po drogach porusza się 350 000 aut.

9. Paryż

Stolica Francji ma podobną strategię przeciwdziałania emisji niebezpiecznych substancji do atmosfery, co Madryt. Miastu udało się znacząco zredukować zanieczyszczenie dzięki wprowadzeniu ograniczeń dla kierowców samochodów. Po kilkudniowym zakazie prowadzenia aut z parzystymi numerami na tablicach rejestracyjnych, powietrze stało się czystsze nawet o 30%. W następstwie wyłączono z ruchu niektóre okolice wokół centrum. Do 2020 Francuzi żyjący w Paryżu chcą podwoić liczbę ścieżek rowerowych, wyzbyć się silników wysokoprężnych, jednocześnie promując strefy dostępne dla pojazdów elektrycznych lub o niskiej emisji CO2. Co ciekawe, w 2001 40% paryżan nie posiadało auta, teraz ta liczba wzrosła do 60%.

10. Wenecja

Jednym z miast wolnych od smogu jest właśnie Wenecja. Ale w tym wypadku osiągnięcie takiego stanu rzeczy nie robi większego wrażenia – w końcu obecność kanałów wodnych, zamiast ulic, sama rozwiązała większość problemów. Chociaż tak niegdyś popularne, ikoniczne wręcz gondole już powoli odchodzą do lamusa...

Czas zweryfikuje, która z koncepcji na rozwiązanie problemu transportu miejskiego będzie najlepsza. Na razie wszystko stopniowo ewoluuje i nic nie wskazuje na to, by zanosiło się na jakąś spektakularną rewolucję. Chociaż czekają nas zapewne zdalnie ładowane elektryczne auta, podgrzewane drogi oraz inne wynalazki przyszłości….

Tagi: #TOP