05.02.2016 12:02

TOP 10 parkingowych wpadek

Parkowanie to jedna z tych czynności, która potrafi przysporzyć wielu adeptom jazdy samochodem sporo problemów. W końcu trzeba ją opanować, chcąc zdać kurs na prawo jazdy…

TOP 10 parkingowych wpadek
foto: kadr z wideo

Jednak w życiu nie do przecenienia jest także zdrowy rozsądek, który nakazuje podczas poruszania się samochodami być uzbrojonym w odpowiednią dawkę ostrożności i przezorności. Najlepiej mieć jeszcze należycie dużo szacunku do cudzego mienia, starając się go nie uszkodzić… Dzięki temu nawet z budzącymi zastrzeżenia zdolnościami motorycznymi, powinniśmy być w stanie w swoim własnym tempie wykonywać te trudniejsze manewry parkingowe.

W końcu możemy po tysiąckroć korygować własny tor jazdy, wysiadać z auta i sprawdzać odległości pomiędzy poszczególnymi obiektami. I tak powtarzając ten proceder aż do skutku lub też ostatniej kropli paliwa. A co się dzieje gdy mamy do czynienia z lekkomyślnymi osobnikami?

Cóż, sieją oni postrach albo destrukcję. Niebezpieczne manewry wielu z nich uwieczniono na filmie. Spróbujcie się nie złapać za głowę oglądając wszystkie te sceny…

10. Jeśli parkować, to tylko tak!

Termin nieumyślne spowodowanie wypadku jest często używany w różnego rodzaju sprawozdaniach. Jednak niewielu z nas słyszało o przypadkowym zaparkowaniu samochodu. A takie rzeczy się zdarzają! Ciekawe jakby opis sytuacji drogowej brzmiał w raporcie policyjnym? Obstawiamy, że właśnie tak: kierujący białym pojazdem marki Opel Corsa (marki Opel, model Corsa) w wyniku utraty przyczepności wykonał manewr parkowania bez jego uprzedniego zasygnalizowania. Za wymienione powyżej wykroczenia taryfikator mandatów przewiduje nawet 500 zł kary za niezachowanie należytej ostrożności oraz 200 zł za nieużycie kierunkowskazu. Trzeba jednak przyznać, że manewr sam w sobie – abstrahując od tego, że niezamierzony – był niczego sobie.

9. Efekty bezstresowego wychowania?

Prowadząca Kię Cee’d popisała się wyjątkowym brakiem poszanowania dla innych uczestników ruchu. Wiedząc o swoich niecnych zamiarach zastawienia drogi, mogła chociaż przepuścić kierowcę jadącego na wprost. W końcu to kosztowałoby ją zaledwie parę sekund i pozwoliłoby zaoszczędzić sporo czasu osobie prowadzącej auto z kamerą pokładową.

8. Parkowanie przy dystrybutorze

Zazwyczaj tankowanie to jeden z tych bardziej traumatycznych momentów dla kierowców. W końcu można odczuć swojego rodzaju ból każdorazowo pozbywając się znacznych ilości pieniędzy – czy to z portfela, czy z konta bankowego. Jednak niektórzy lubią napawać się tą nie najprzyjemniejszą czynnością. W końcu krążenie dookoła dystrybutora może być interpretowane jako przejaw masochistycznego zachowania. Jednak w tym konkretnym przypadku powodem całego zamieszania było ślepe wierzenie w to, że wlew paliwa jest po innej stronie, niż w rzeczywistości.

7. Parkingowe zagwozdki

Co może być trudnego w wyjechaniu z parkingu mając bardzo dużo miejsca i jednocześnie prowadząc samochód skromnych rozmiarów? Okazuje się bowiem, że może to być nie lada gratka. Kierowca niebieskiego Opla Corsy widocznie nie lubi sztampowych rozwiązań i zbacza z utartych przez innych dróg. Dlatego też nigdy nie idzie na łatwiznę i jeśli to możliwe, stara się wszelkim kosztem – nawet utrudniania sobie życia – wdrażać w życie bardzo niekonwencjonalne rozwiązania. Trzeba mu przyznać, że jest świetny w tym, co robi…

6. Pretendentka do rekordu Guinnessa?

Alaistar Moffatt ustanowił rekord w księdze Guinnessa w kategorii najciaśniejszego parkowania równoległego na wstecznym. Łączna odległość jego samochodu względem sąsiadujących wyniosła zaledwie 34 cm. Bohaterka poniższego filmiku z kolei mogłaby spróbować zdobyć inny tytuł, np. za najdłużej trwający manewr parkowania w historii ludzkości. Gratulujemy wyjątkowej zawziętości. Dacie radę obejrzeć całe wideo? Trwa aż 14 minut i 31 sekund! Zdradzamy, że sukces został osiągnięty nieco szybciej…

5. Powoli do celu

Pewien Kanadyjczyk prowadzący BMW zahaczył o jeden samochód. Jednak tamtejszy „savoir avive” w takiej sytuacji nakazuje udawać, że kompletnie nic się nie stało i odjechać z miejsca zdarzenia. Jesteście w stanie policzyć na ile razy wyjeżdżał ten wybitny kierowca BMW?

4. AirBumps prowokują…

Citroen w swoim modelu C4 Cactus zastosował bardzo oryginalne rozwiązanie, czyli panele AirBumps dookoła samochodu amortyzujące uderzenia – chronią one auto przed otarciami, zarysowaniami i innymi małymi uszkodzeniami. Można pomyśleć, że ten zabieg jest pozbawiony wad. Błąd! Może zdarzyć się tak, że jeśli kierowca mając okazję „przytulić” się do zwykłego auta lub takiego Citroena – wybierze tego drugiego. W końcu jest większa szansa, że przy ewentualnym stuknięciu nic złego się nie stanie.

3. Wyjazd z garażu

Opuszczanie garażu podziemnego może być problematyczne pod warunkiem, że otwór wjazdowy jest bardzo wąski. Jednak jeśli jest tak szeroki, że aż trzy mniejsze samochody mogłyby się zmieścić obok siebie, to taki manewr powinien być ekstremalnie prosty do wykonania. Mimo wszystkich przychylności losu, kierowcy Toyoty Yaris nie udało się wyjechać z parkingu w konwencjonalny sposób. W końcu został on potrącony przez własny samochód. Mistrz!

2. Zaparkuję za Ciebie

Każdorazowo słyszymy jak ważni są – albo powinni dla nas być – przyjaciele i rodzina. W końcu ich pomoc jest nie do przecenienia. Wspomogą w najtrudniejszych chwilach, ale także i w wymagających nie lada wprawy czynnościach. Na przykład parkowania. Przekonał się o tym pewien Azjata, który oddał swoje Mitsubishi Pajero Sport w ręce pasażera. Długo nie trzeba było czekać na spektakularne konsekwencje tego czynu. Okazało się bowiem, że japońskie auto jest świetnym taranem, którym za jednym zamachem można uszkodzić nawet 8 pojazdów, włącznie z własnym. Zadziwiające jest to, że dwóch kierowców o ponadprzeciętnie słabych zdolnościach motorycznych spotkało się w tym samym miejscu.

1. Zaraz, który pedał to hamulec?

Pomylenie pedałów gazu i hamulca to już klasyka gatunku. Konsekwencje tego typów występków mogą być bardzo kosztowne. Bohaterowi poniższego filmu udało się w spektakularny sposób uszkodzić parę pojazdów i przy okazji otwarte drzwi...

Jak widać, z pozoru prostą czynność można przekuć w akt destrukcji. Najbardziej jednak szkoda postronnych samochodów i ich właścicieli, którzy potem muszą się zmagać ze zniszczeniami… Niestety kierowcy często próbują uciekać przed konsekwencjami popełnionych przez nich czynów.

Mateusz Struk
Tagi: #TOP