11.12.2015 20:16

TOP 15 najbrzydszych aut XXI wieku

W motoryzacji, tak jak i w przyrodzie, musi zostać zachowana pewna równowaga. Jedne samochody muszą po prostu być brzydkie... niejako po to, by inne mogły być ładne. 

TOP 15 najbrzydszych aut XXI wieku
foto: materiały prasowe

Sama geneza powstawania nieestetycznych pojazdów jest intrygująca. Jak to w końcu możliwe, że tak wiele odrażających aut uzyskało akceptację całego sztabu ludzi, nim trafiły one do seryjnej produkcji? Przecież słaby projekt powinien zostać odrzucony już w zarodku albo na nieco późniejszym etapie…

Niezależnie od odpowiedzi na to pytanie, należy ustalić jedno – poczucie estetyki jest mocno uzależnione od pewnych uwarunkowań społecznych i niepisanych wytycznych. Co kraj, to obyczaj i inny kanon. Współcześnie powstaje spora liczba mało urodziwych samochodów. 

Niektóre z nich są z pewnością oryginalne, inne nudne, a kolejne wręcz ekstrawaganckie lub nawet futurystyczne. I z pewnością trafiają one w „niszowe” gusta. Ale niestety, lub też na szczęście, nie to decyduje o rynkowym sukcesie. Wręcz przeciwnie – to najczęściej przysłowiowy gwóźdź do trumny.

Można także zaobserwować pewne zjawisko – niektóre pojazdy na tyle się opatrzyły, że nie wzbudzają już żadnych emocji. Mimo że wcześniej potrafiły powodować niemalże ruchy wymiotne.

W tym zestawieniu pojawiły się popularniejsze samochody z całego świata, z pominięciem typowo chińskich tworów. Pod uwagę zostały wzięte auta, które zaczęły być wytwarzane w XXI wieku, tak więc popularna Multipla pierwszej generacji nie zakwalifikowała się.

15. Nissan Juke

Nissan Juke

Od kiedy trafił do produkcji w 2010 roku, złośliwcy mówili na niego „Joke", parodiując jego nazwę i zwracając uwagę na ciężką do „przetrawienia” stylistykę. Auto jest produkowane do dzisiaj i zdaje się, że większość osób nie zwraca już na ten pojazd większej uwagi z racji jego popularności – oswoiliśmy się z nim. Dla jednych stał się obojętny, a inni nawet polubili jego awangardową stylistykę.

14. Lamborghini Veneno

Lamborghini Veneno

Włoska marka znana jest na całym świecie ze swoich szalonych konceptów i limitowanych modeli. Na miano dziwacznego kwalifikuje się także Veneno, które wyprodukowano w liczbie 9 egzemplarzy. Każdy z nich kosztował bagatela astronomiczne 3,3 miliona euro. Nie najładniejszy wygląd Lamborghini rekompensuje osiągami – 2,5 s do 100 km/h oraz prędkość maksymalna 355 km/h. Wszystko to za sprawą 6,5-litrowego silnika V12 o mocy 750 KM.

13. Mercedes CLC

Mercedes CLC

Bazuje na całkiem zgrabnej klasie C W204. Samochód ten, produkowany w latach 2008-2011, mógł mieć pod maską jeden z 8 silników – od pojemności 1.6 do 3.5 l i mocy od 122 do 272 KM. Mimo szerokiej palety jednostek, nie odniósł on sukcesu. Z tyłu wygląda dość obło, za to z każdej innej strony jest już znacznie lepiej.

12. Mercedes klasy R

Mercedes klasy R

Mercedes w 2006 roku wypuścił na rynek luksusowego minivana. Bazował on na koncepcyjnym modelu Vision GTS zaprezentowanym po raz pierwszy na targach motoryzacyjnych w Detroit w 2002 roku. Co ciekawe, niemiecki producent aut zdecydował się na stworzenie odmiany AMG tego pojazdu! W najmocniejszej wersji jego 6,2-litrowy silnik V8 generował 510 KM i 630 Nm i pozwalał na przyspieszenie do 100 km/h w 4,9 s.

11. Nissan Leaf

Nissan Leaf

Leaf jest w pełni elektrycznym samochodem, który odniósł niebywały rynkowy sukces. Niedawno japoński producent świętował sprzedaż ponad 200 000 egzemplarzy na przestrzeni 5 lat od rozpoczęcia produkcji w 2010 roku. To tym większy sukces, zważywszy na wysoką cenę zakupu – w Polsce najtańszy „liść” kosztuje od 128 000 zł, a w najdroższej odmianie od 156 480 zł.

10. Fiat Multipla II

Fiat Multipla II

Pierwsza generacja Multipli nie spełniła kryteriów, niemniej laury zgarnęła jej następczyni. Nowsza odmiana odziedziczyła niezbyt ładne nadwozie. Aż ciężko uwierzyć, że tak rażące błędy stylistyczne popełnił włoski producent – w końcu w świecie motoryzacji „Italia" słyną z pięknych samochodów. Multipla II była produkowana w latach 2004-2010.

9. Nissan Cube

Nissan Cube

Samochód ten produkowany jest od 2008 roku. To już trzecia generacja Cube’a i adekwatnie jak w wypadku Multipli, geny odpowiedzialne za brzydotę okazały się być dziedziczne. Patrząc na ten pojazd można odnieść wrażenie, że Nissan nie miał praktycznie żadnych oczekiwań względem swoich designerów, którzy od trzech generacji tego modelu trzymali się utartego schematu, tworząc przy tym bezpłciowe, kanciaste pudełka przewożące ludzi.

8. Subaru Tribeca B9

Subaru-Tribeca-4

Projektanci Subaru najprawdopodobniej całą swoją inspirację, polot i wyczucie estetyczne wykorzystali przy pracy nad tyłem Tribeki, który prezentuje się całkiem zgrabnie. Niestety efekt końcowy sugeruje, że na dopracowanie przodu zabrakło im czasu lub weny twórczej. Niewykluczone, że tworząc „twarz" tego SUV-a, wzorowali się na znanej, mrocznej postaci ze Star Wars... Darth Vader byłby dumny!

7. Toyota Prius

Toyota Prius

To jeden z najbardziej przełomowych samochodów w historii japońskiej marki. Po sukcesie modelu drugiej generacji, Toyota zaczęła jeszcze więcej inwestować w technologię hybrydową. Można domniemywać, że cały swój budżet przeznaczyli na dział badawczo-rozwojowy, zapominając o tym, że designerów także trzeba opłacić... Na zdjęciach powyżej widnieje najnowsza, 4 generacja Priusa.

6. Infiniti QX56/QX80

Infiniti QX80

Ogromny SUV Infiniti trzeciej generacji do 2013 roku funkcjonował pod nazwą QX56. Z racji zmiany nazewnictwa w całej gamie japońskiego producenta, od 2013 do dzisiaj model sprzedawany jest jako QX80. Luksusowy pojazd mierzy 5,29 m długości, 2,05 szerokości i 1,94 m wysokości. Waży 2875 kg i jest napędzany przez 5,6-litrową jednostkę V8 sprzężoną z automatem. W standardzie wyjeżdża z fabryki na 22-calowych felgach.

5. Chevrolet Spin

Chevrolet Spin

Samochód ten został stworzony z myślą o rynku brazylijskim i indonezyjskim. Jego produkcja ruszyła w 2012 roku i po dzień dzisiejszy jest wytwarzany. W gamie Spina dostępne są 3 jednostki, w tym jeden 1,3-litrowy turbodiesel oraz dwa benzyniaki  – 1.2 i 1.5. Konstruktorzy postarali się i w niewielkim nadwoziu, o długości 4,36 m, pomieścili aż 7 foteli. W Brazylii auto to zastąpiło w ofercie Merivę.

4. Chrysler PT Cruiser Convertible

Chrysler PT Cruiser Convertible

Chrysler PT Cruiser produkowany był w dwóch wersjach nadwoziowych – 2-drzwiowym Convertible i 5-drzwiowym hatchbacku. Widoczna na zdjęciach odmiana „topless” wytwarzano od 2005 do 2010 roku. W najmocniejszej wersji GT, Cruiser dysponował 230 KM wyciśniętymi z 2,4-litrowego silnika. Jednak najlepiej to auto sprawdzało się nie na drodze, ale podczas obrządków – idealnie spisywało się bowiem jako obiekt turpistycznych kultów.

3. Nissan Murano CrossCabriolet

Nissan Murano

Zupełnie jak w wypadku PT Cruisera, standardowa odmiana Murano była również brzydka, ale kabriolet bił niemalże wszystko inne na głowę. Drugą generację Murano cechowała odrażająca stylistyka i obłe kształty. Model ten produkowany w latach 2008-2014 odniósł na tyle duży sukces, że doczekał się swojego następcy! Choć najprawdopodobniej Nissan nie popełni tego samego błędu i nie wypuści na rynek konkurenta nowego Range Rovera Evoque’a Convertible.

2. SsangYong Rodius

SsangYong Rodius

Produkowany od 2004-2013 roku w Korei Południowej Rodius mierzył 5,12 m długości, 1,91 m szerokości i 1,82 m wysokości. Napędzany był 3,2-litrowym silnikiem V6 o mocy 217 KM i 309 Nm lub 2,7-litrowym 5-cylindrowym turbodieslem z bezpośrednim wtryskiem paliwa o mocy 162 KM i 342 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Stylistycznie pojazd ten miał przywodzić na myśl luksusowe jachty. Prawie się udało… prawie!

1. Pontiac Aztek

Pontiac Aztek

Odpowiedzi na pytanie jak tak obłe, brzydkie, odrażające i szpetne samochody kiedykolwiek trafiły do produkcji, udzielił Bob Lutz, dyrektor GM. W 2014 roku wyjaśnił on, że opracowywany jeszcze w latach 90. Aztek ujrzał światło dzienne przez złą strategię, kulturę pracy i naganne zarządzanie. Osoba odpowiedzialna za planowanie produkcji miała klapki na oczach i zakazywała wszystkim dookoła wyrażać jakąkolwiek krytykę. Jak wiele aut, które znalazły się na tej liście – jedne bardziej słusznie, inne mniej – tak i Aztek pod brzydką karoserią skrywał wartościowe rozwiązania. Lutz twierdzi, że GM mogło być liderem rynku crossoverów, gdyby im nie zabrakło funduszy na projekt designerski oraz silniki.

Na przykładzie Pontiaka widać, że niezwykle istotnym elementem przy projektowaniu samochodów jest stylistyka. Mało który produkt zdoła się obronić bez przyzwoitego wyglądu. Wiele pojazdów spośród wymienionych w tym zestawieniu było tak naprawdę godnych polecenia. Ale odstręczający wygląd skutecznie zniechęcał klientów przed zainteresowaniem się tymi modelami.

Tagi: #Chevrolet #Chrysler #Fiat #Infiniti #Lamborghini #Mercedes #Nissan #Pontiac #SsangYong #Subaru #TOP #Toyota